Śląsk Wrocław - Ruch Radzionków 03.08.2002
Awans do ekstraklasy Garbarni Szczakowianki Jaworzno i spadek do trzeciej ligi zespołów Odry Opole, Zagłębia Sosnowiec, KS Myszków i Włókniarza Kietrz w ubiegłym sezonie spowodował, że wyjazd do Wrocławia okazał się być jednym z najbliższych wyjazdów w bieżących rozgrywkach! Termin meczu znany był już od ponad miesiąca, od dłuższego czasu wiadomo było też, że będzie podstawiony autokar dla kibiców.W ostatnich dniach przed wyjazdem koszty przejazdu zostały jeszcze obniżone; a wszystkie te informacje znane były kibicom!
Dlaczego więc na wyznaczonym miejscu zbiórki pojawiło się jedynie 39 osób?! Odpowiedzi na to pytanie udzielić mogą tylko ci, których zabrakło.
W tej skromnej grupie, spokojnie, bez żadnych niespodzianek (a przed wyjazdem wydawało się, że takie mogą na nas czekać) docieramy do Wrocławia. Wywieszamy dwie flagi: „Forza Cidry” i „Duma Śląska”. Na początku meczu prezentujemy choreografię z 40 żółtych i czarnych kartonów (pierwszy raz w historii!), co daje jednak średni efekt.
Staramy się dopingować nasz zespół, ale z czasem tracimy niestety do tego chęci.
W przerwie meczu poprzez fotoreportera przekazujemy kibicom Śląska Wrocław sporą ilość egzemplarzy pierwszego wydania naszego zina „Cidry Supporters”, za co otrzymujemy od nich, w ramach podziękowania, brawa.
Drugą połowę znów rozpoczynamy od układu z kartonami, tym razem biorąc już pod uwagę doświadczenia z pierwszej próby.
Efekt – ponownie tylko średni. Tak samo jak doping, który z naszej strony słychać było rzadko i niezbyt głośno.
Kibiców Śląska przybyło tego dnia na stadion około 3 500. Utworzyli co najwyżej stuosobowy młyn, który jednak dopingował swój zespół właściwie bez przerwy.
W końcówce meczu, gdy do dopingu włączył się już cały stadion, dało to naprawdę dobry efekt.
Śląsk wywiesił kilkanaście swoich flag w tym fany swoich zgód: Wisły Kraków, Lechii Gdańsk, Motoru Lublin i Opavy.
Zabrakło jednak z ich strony innych elementów oprawy meczowej: rac, petard, balonów, kartonów itp.
Po meczu, mimo dotkliwej porażki dziękujemy naszym piłkarzom za walkę, a ci na moment podbiegają do naszego sektora.
W drodze powrotnej zauważamy, co prawda, podążającą za nami „grupę pościgową” chuliganów Śląska Wrocław w sile trzech samochodów, jednak do żadnej awantury nie dochodzi. Do domów docieramy znów bez niespodzianek.


Dodane: 2018-02-06