A co w tym pięknego ?

W najbliższym czasie na łamach naszej strony będziemy przedstawiać różne ciekawe artykuły i felietony kibicowskiego, które zaciekawić mogą każdego z kibiców. Niektóre z nich pojawiły się już w czasopismach lub na innych stronach internetowych, inne będą pisane własnoręcznie, także będzie co czytać. Poniżej przedstawiamy pierwszy z nich ...






Jeśli jesteś fanatykiem i czytasz to po raz pierwszy myślisz pewnie "wspaniałe!" i czujesz ciarki przechodzące ci po plecach.
Jeśli czytasz to po raz kolejny, to myślę, że reakcje masz podobne.
Wspaniały tekst obrazujący NAS-kibiców piłkarskich, fanatyków.
Z jego pomocą chcę Was zmotywować do rozwiązania, jakim fanatykiem jesteś.
Czy tak naprawdę nie jesteś ofiarą mody czy sukcesu swojej lokalnej drużyny skórokopów. Tekst ten przyjmę jako podstawę swoich rozmyśleń.
Co w tym wszystkim jest pięknego? Czy cokolwiek może być pięknego w bieganiu na stadionie w całej Polsce? w końcu to jeden wielki burdel! Działacze dają dupy, piłkarzom (nie wszystkim) nie chce się ruszyć na murawie. Na stadionie i poza nim dostać po ryju. Dodatkowo bilety coraz droższe.
A jednak jest bardzo liczna grupa ludzi, która co tydzień wsiada w pociąg, autokar, samochód czy inne środki transportu i rusza za swoją drużyną.
"Co Ty w tym widzisz, może już czas dorosnąć - daj już spokój!" Ile to razy usłyszeliśmy takie sympatyczne teksty? Sami już pewnie nie liczycie.
A mimo tego dalej wkładamy w to wszystko własny czas, pieniądze czasem coś więcej ...
Poświęcenie ... czy istnieje takie słowo w dzisiejszych czasach poza kościołem?
Powoli mam wrażenie, że poświęcić można tylko jajka na Wielkanoc ... a jednak! Być kibicem oznacza poświęcić się! W imię czego? Naszego klubu. Co tydzień zakładamy barwy klubowe i ruszamy dopingować naszych grajków.
Niezależnie czy jesteś z pod znaku Białej Gwiazdy czy Czarnej eLki w kółeczku.
Zawsze w to wszystko wkładasz poświęcenie. Ile to już nocy w pociągu? Ile kilometrów przejechanych? Nie liczysz? I to jest w tym wszystkim wspaniałe.
Poświęcasz się temu co kochasz! Miłość ... nie za pieniądze i zaszczyty. W dzisiejszych czasach, gdy na topie są gwiazdeczki z MTV z miłością możemy spotkać się w galeriach, gdzie gówniary dają dupy za kasę, możemy też spotkać takową w stercie tanich seriali w której i tak się okazuje, że albo chodziło o kasę albo o znajomości. W naszym przypadku miłość nie jest bezinteresowna. Co z tego mamy? Nic? Nie, nie... spokojnie, nie wyciągajmy pochopnych wniosków - mamy coś więcej niż kasę czy tanie bzykanie. Piękne chwile! Ile to razy wspominasz pierwszy wyjazd z uśmiechem na mordzie? Nigdy nie zapominasz jak wyrywałeś się w środę ze szkoły, by ruszyć w pogoń za drużyną grającą w Pucharze Polski. Powiedz mi kto przeżył tyle chwil prawdziwych uniesień co my Kibice.
Te wspomnienia zostaną w nas do końca! Gdy już będziesz starym dziadkiem, nie zapomnij o tym, że byłeś kiedyś chuliganem, którego wszyscy bali się.
Ale czy z tego wszystkiego mamy tylko wspomnienia? Nie! Ilu przyjaciół masz? A ilu z nich to kibice? Koledzy którzy staną murem. Czy wspaniałe nie jest dostać po ryju, a potem usłyszeć "Dzięki, że wziąłeś tych dwóch na siebie" Jakie przyjaźnie są tak trwałe, jak te nasz kibicowskie!?
Każdego dnia, gdy budzę się rano (czasami popołudniu gdy balety są zbyt dobre) i myślę co przyniesie mi dzień - jedno wiem na pewno.
Przeleci mi przez uszy parę razy słowo "Lechia" i za to właśnie dziękuje Bogu.
Wiem przynajmniej częściowi co się szykuje.
Gdy dostałem pierwszy raz po pysku, ruszyłem do kościoła podziękować Bogu, że mam tak wspaniałych kumpli po szalu, że nie zniknęli, tylko przyjęli buty na siebie. Kiedyś rozmawiałem z księdzem, który ma w sercu wyryty herb pewnego klubu. Powiedział mi parę mądrych słów, ale jedno zdanie utkwiło mi w pamięci "Pamiętaj młody, niezależnie do kogo się modlisz, pamiętaj, że to za jego sprawą masz tych kumpli, te przygody, te siniaki, te skrojone szmaty. Podziękuj mu za to, że nie jesteś zwykłym pajacem w garniaku, który liczy tylko Euro na koncie"
Myślę, że bycie kibice jest wyróżnieniem, którego doznaliśmy. Może nie dorobimy się milionów, ale to my życie przeżyjemy tak, jak powinno się przeżyć ... NA CAŁEGO!
Powiedz mi drogi czytelniku, czy znasz osobę, która przeżyła więcej niż osoba z setką wyjazdów na koncie? Nie? Ja też nie. A przepraszam .. znam. Ten kto przeżył 101 wyjazdów.
To my wyciskamy z życia wszystko co możliwe. A do grobu nie zabierzemy nic - a po co nam? Jedynie co chciałbym dostać do ręki przed zakopaniem to szalik.
Czytelniku przemyśl Czy pasuje Ci taki styl życia, jeśli tak to zapraszam do pociągu, jeśli razem z nami chcesz krzyknąć "Jesteśmy zawsze tam ... "
Jeśli chcesz zarazić się jedynym pozytywnym, nieuleczalnym wirusem to właśnie kibicowski styl życia jest dla Ciebie!

Przemek(Lechia Gdańsk)
To My Kibice nr.6 czerwiec 2011.
Dodane: 2011-12-26
ultrasruch.com - Serwis kibiców Ruchu Radzionków | South Inferno ' 04