26 kwietnia - 3 rocznica śmierci Starszego.

„Pamięć to twarda skała, wśród naszej wspólnej wiary„ tak jak śpiewał Honor w swojej piosence tak i nasza pamięć o Starszym nigdy nie zgaśnie.
26 kwietnia mija już trzecia rocznica po Jego śmierci ...

Damian był dla kibiców jak prawdziwy Ojciec, dlatego ksywa „Starszy” nie tylko pokrywała się z nazwiskiem, ale również z rolą na stadionie.
Zawsze można było na niego liczyć nie tylko na szlaku kibicowskim, ale również w życiu osobistym.
Podczas meczów dawał z siebie sto procenty zagrzewając wszystkich do dopingu przy czym nie wahał się używać mocnych słów, które przynosiły oczekiwany zamiar.
Zawsze mobilizował ludzi na wyjazdy, by jak najwięcej kibiców jechało wspierać Ruch Radzionków.
Śmiano się, że gdy Starszy przechodził przez swoje osiedle Vitor, to szybko wzrastała liczba kibiców chcących jechać na wyjazd, ponieważ Starszy miał swoje sposoby na zmobilizowanie, a jemu się nie odmawiało.
Zawsze można było go spotkać uśmiechniętego, ale oczywiście po wygranym meczu w radzionkowskim barze, gdzie z kolegami popijał browar i wspominał mecze.
Starszego każdy kojarzy na swój sposób i sytuacji z nim związanych znalazło by się mnóstwo chociaż by śpiewana przez niego piosenka o chryzantemach złocistych, czy jego „Lot” do rowu podczas wyjazdu do Jastrzębia albo oczekiwanie na awans, którego nie doczekał.
Ostatnim meczem dla Damiana był wyjazd do Łabęd, gdzie pojechaliśmy w kilkanaście osób.
Już wtedy był jakiś smutny i przygnębiony, jednak nikt by nie pomyślał o tym, że widzimy go ostatni raz.
Wiadomość rozeszła się szybko w mgnieniu oka, lecz nikt nie wierzył, że Starszy został zamordowany przez bytomskich śmieci.
Po jakimś czasie niestety nie było już wątpliwości – płakała rodzina, płakali znajomi, płakał cały Radzionków, odeszła ważna osoba, a wraz z nim zakończył się u nas pewien etap w ruchu kibicowskim.
Pogrzeb odbył się w Lasowicach, gdzie żegnało go mnóstwo kibiców nie tylko z Radzionkowa ale też m.in. z GKSu Jastrzębie czy Ruchu Chorzów.
Był to bardzo smutny dzień, tyle łez wylanych, gdy wsłuchiwaliśmy się w list o Starszym, który czytany był w kościele, łzy podczas spuszczania trumny do grobu, widok szalików rzucanych za Starszym – ten obraz ponownie pojawia się przed oczami i w naszej pamięci.
W czasie wszystkich dni związanych ze śmiercią wydarzyło się sporo sytuacji o których warto również wspomnieć.
Każdego dnia modlono się w radzionkowskim parku, gdzie zginął Damian. Odbyło się kolejne spotkanie ligowe, które miało charakter żałobny, nie prowadzono dopingu, wszyscy ubrani byli na czarno, a na drugiej trybunie odpalono krzyż z rac podczas minuty ciszy.
Zrobiono również tablicę upamiętniającą naszego młynowego.
Niestety sensacji w każdym miejscu szukały stacje telewizyjne, które próbowały nas przedstawić w jak najgorszym świetle. Znalazły się również i takie osoby,które próbowały się „wylansować” przez te wszystkie dni głosząc na wszystkie strony swoją miłość do Ruchu i Starszego … dziś tych osób już nie ma.
Teraz po trzech latach można zadać sobie wiele pytań, lecz główna myśl jaka przychodzi do głowy to jak by teraz wyglądał nasz młyn ze Starszym na gnieździe.
Jedno jest pewne, że jest nadal z nami i każdy mecz śledzi z nieba, a nasza pamięć o nim nigdy nie zgaśnie, dlatego 26 kwietnia obowiązkiem każdego kibica Ruchu jest odwiedzić cmentarz w Lasowicach oraz miejsce, gdzie zginął Starszy.
Poniżej kilka wpisów, które pojawiły się zaraz po śmierci na forum.

  • "A jeszcze 3 dni temu na meczu z GKS Tychy staliśmy razem na środku młyna, On jak zawsze prowadził doping, czasem zapytał co lepiej zaśpiewać do oprawy ... niewierze" - Józin

  • "Pamiętny Lubliniec ...ahhh pokazałeś na co Cie stać wtedy ... szacun
    niech Ci ziemia lekka będzie... do zobaczenia po tamtej stronie." - Doomsday

  • "Nie mogę w to uwierzyć!
    Jeszcze o 19.30 się z nim żegnałem kiedy wychodziłem z samochodu którym razem jechaliśmy. Był jakiś smutny na meczu. Nie chciał dzisiaj prowadzić dopingu na Łabędach, jakby coś przeczuwał. Nie mam słów żeby wyrazić co teraz czuje. Chce mi się wyć!" - Arapacho

  • "Nie jestem w stanie w to uwierzyć ... To była osoba która była dla mnie jedną z tych które warto w tych realiach naśladować... Każdy jego krzyk na trybunach, każde jego słowo... było czymś szczególnym. Straciliśmy kogoś bardzo ważnego i naprawdę brakuje mi słów by opisać jak się teraz czuje, ale na szczęście wy czujecie tak samo" - Yokozowne

  • "Cały czas mam przed oczami jego smutna, lekko podirytowana mine kiedy mówił "nie jedziemy za mało ludzi". Potem wspólna radość po każdej bramce dla Ruchu na Łabędach. Do Radzionkowa wracaliśmy samochodami trzymając się razem i kto by wtedy pomyślał jak smutny będzie koniec dnia. STOP AGRESJI!" - Obipawlo







  • Dodane: 2011-04-25
    ultrasruch.com - Serwis kibiców Ruchu Radzionków | South Inferno ' 04