Polska - WKS w Poznaniu.

Na mecz wyruszamy w 3 osoby pociągiem z Katowic. Planowo na miejscu mamy być o 17, jednak jakaś awaria na dworcu w Opolu powoduje, że pociąg wypełniony prawie w całości kibicami melduje się w Poznaniu z trzygodzinnym opóźnieniem ...

Do meczu zostaje nam więc tylko 30 minut. Pakujemy się wszyscy do tramwaju i po kilkunastu minutach jesteśmy pod stadionem.
Małe kłopoty z wejściem na stadion (okazało się, że jest kilka bramek oznaczonych numerem 23...) i w 10 minucie meczu jesteśmy na stadionie. Stoimy w kotle na najwyższym poziomie. Dopingu prawie wcale tam nie było, a ludzie ograniczali się tylko do klaskania. To powoduje, że w przerwie decydujemy się zmienić miejsce na najniższy poziom kotła.
Tam już dopingujemy reprezentacje na całego. Najbardziej w oczy rzucała się konkretna ekipa Zawiszy Bydgoszcz, na uznanie zasługuje również chłopak z Jastrzebia który z całych sił nakręcał kibiców do dopingu.
Po meczu dziękujemy piłkarzom i robimy kilka pamiątkowych zdjęć. W oczekiwaniu na pociąg powrotny zwiedzamy nocny Poznań.
Powrót już bez opóźnień i w domu meldujemy się po godzinie 9 rano.
Ogólnie było 7 kibiców Ruchu Radzionków z flagą na meczu w Poznaniu.
Dodane: 2010-11-20
ultrasruch.com - Serwis kibiców Ruchu Radzionków | South Inferno ' 04