Czechy-Polska (Praga). Relacja i zdjęcia.

Relacja jednego z kibiców: Od dawna było wiadomo, że do Pragi wybierzemy się bez względu na to, czy będą bilety, czy też nie. Początkowo były plany by wynająć busika, ale plan „umarł” i do Pragi wybrało się 6 kibiców reprezentujących Ruch Radzionków z czego czterem nie udaje się wejść na stadion.

Do Pragi wyruszamy nad ranem i po kilku godzinach jesteśmy na granicy, gdzie kupujemy niezbędną winietę, a obok nas byli już widoczni fani biało-czerwonych. Jednak za nim przekroczyliśmy granicę zostaliśmy zatrzymani przez policję, która tego dnia wyjątkowo nastawiła się na przyjazd polskich kibiców terrorystów – takiego stwierdzania w ostatnim wywiadzie użył Janusz Atlas, członek pzpn-u.
Po przejechaniu granicy i wjechaniu do Czech wiele się nie zmieniło i oprócz problemów z telefonami specyficznym widokiem było co drugie auto marki Skoda oraz dla pocieszenia to drogi są gorsze niż w Polsce :).
Im bliżej Pragi tym coraz bardziej widoczne polskie akcenty i na trasie mijamy m.in. autokary Jagiellonii, czy samochody innych kibiców.
Wjeżdżając już do samej Pragi szukamy od razu parkingu na Starym Mieście i udajemy się zwiedzać miasto. Sama Praga jest bardzo atrakcyjnym miastem i gdybyśmy mieli wszystko zobaczyć, to brakło by nam dnia, a tak zwiedzamy np. Hradczany, gdzie znajduje się zamek i gotyckie katedry, most Karola, który łączy Małą Stronę i Stare Miasto, które też zwiedzamy. Później udajemy się na rynek, gdzie była organizowana zbiórka przed meczem i tam też również spotykamy znajomych z innych ekip. Z minuty na minutę przybywało kibiców, a wraz z nimi policji. Obcokrajowcy znów zachwyceni śpiewami na rynku i chyba gorszego dnia na zwiedzenia nie mogli wybrać, jednak to im raczej nie przeszkadzało i z każdej strony chiniole, czy inne nacje robiły nam zdjęcia. O godz. 18:00 wyruszamy wraz z wszystkimi kibicami pod stadion. W drodze co jakiś czas odpalano race, czy stroboskopy, a pochód był tak duży, że przechodząc przez most zajęliśmy go cały. Po kilku minutach docieramy pod stadion i zaczyna się kombinowanie z wejściem, ponieważ większość kibiców biletów nie posiadała. Jedni kserowali, inni szukali dziur w płotach, aż w końcu wybrano szturm na ochronę. Z początku barierki pękały, ochrona dostawała klapsy, aż wpadła agresywna policja na koniach, achtungami i czym się tylko da. Cała grupa z przed stadionu została wypchana na ulice, gdzie dalej trwała awantura z czeską psiarnią i tam próbowano otoczyć kibiców na jednej z ulic. Po kilkunastu minutach wszystko się uspokojiło i wszyscy wracają pod stadion, a część idzie na miasto. Wsród kibiców wiele osób rannych i zwiniętych przez tajniaków, których tego dnia było mnóstwo. Po tych wydarzeniach było pewne, że na stadion już nie wejdziemy, więc wszyscy próbują rozejść się na miasto i tu kolejne problemy. Psiarnia otacza nas ze wszystkich stron i przez cały mecz staliśmy pod stadionem. W tym czasie wiele prowokacji ze strony czeskiej psiarni co oczywiście zamienia się w przepychanki. Podczas meczu doping kibiców na stadionie dobry i urozmaicony m.in. śpiewano Tylko ty Jagiellonii oraz zagraj jak za dawnych lat Górnika Zabrze. Oczywiście kibice na stadionie jak i przed nie zapomnieli o pzpn-ie, przez który nie wszyscy mogli zobaczyć meczu. Po meczu jesteśmy jeszcze trzymani w kordonie i po kilku minutach wracamy na miasto do samochodu i udajemy się w drogę powrotną, gdzie znowu jedziemy za jednym z autokarów Jagi.
Wyjazd możemy zaliczyć do udanych, jednak szkoda, że nie mogliśmy zobaczyć meczu, jednak sam mecz zastąpiły inne atrakcje i również było ciekawie, w skrócie mówiąc – Praga była biało-czerwona!
Lato ty cwelu sprzedałeś się do burdelu !
Zdjęcia znajdują się w galerii.
Dodane: 2009-10-11
ultrasruch.com - Serwis kibiców Ruchu Radzionków | South Inferno ' 04