Relacja z Sosnowca.

Do meczu z Zagłębiem Sosnowiec podeszliśmy poważnie i z wielką mobilizacją już na dwa tygodnie przed meczem. Początkowo rozgłos na internecie, później transparenty na meczu oraz na dzielnicach, a przed samym meczem naszą reklamą na forum zainteresowała się telewizja.

Dla przypomnienia to reklama składała się z oferty Last Minute, czyli najtańsze wczasy za granicą oferowane przez kibiców Ruchu Radzionków. Oprócz najtańszego wyjazdu to również na atrakcyjny wyjazd przemawiały takie fakty jak mecz na szczycie obu zespołów przy światłach, atrakcyjny rywal pod względem kibicowskim – czołówka w kraju, oraz dobrze już znana wszystkim w Polsce „nienawiść” Ślązaków do ludzi z Sosnowca i odwrotnie. Na zbiórce dawno nie widziano tyle osób, a w samym mieście każdy mieszkaniec chyba wiedział, gdzie kibice jadą na wyjazd. Do Sosnowca udajemy się dwoma pełnymi przegubami. Przed stadionem jesteśmy na godzinę przed meczem i praktycznie całą godzinę byliśmy wpuszczani na sektor. Każdy kibic został kamerowany ze zdjęciem z dowodem przy twarzy. Do tego drobne przepychanki z ochroną sprawiły, że ostatni kibice wchodzą tuż przed samym gwizdkiem. Ochrona również sprawdzała każdą rurkę PCV osobno i próbowała nam wmówić, że w takiej rurce można wnieść race :). Nasza liczba w Sosnowcu to 240 osób co jest całkowitym zaskoczeniem, ponieważ wielu kibiców było zdania, że nie przekroczymy dwóch stów. Na płocie wywiesiliśmy flagi South Inferno, śp.Starszy, RR oraz Stary Koniec. Doping prowadziliśmy przez cały mecz i robiliśmy swoje, jednak przy tak dobrym dopingu Zagłębia ciężko było się przebić, jednak mamy nadzieję, że nasi piłkarze słyszeli nas i wiedzieli, że nie są sami w Sosnowcu. Oczywiście nie obyło się bez bluz na linii śląsko-sosnowieckiej . Z oprawy prezentujemy duże flagi na kiju oraz w drugiej połowie stroboskopy, które udało się przenieść mimo dokładnego sprawdzania na bramie. Zagłębie również z dwoma oprawami - pierwsza składała się z kartoniady „Anty Śląsk”, a druga głównie z pirotechniki i sektorówki. Na meczu ogólnie dużo ludzi i warto zaznaczyć, że często do dopingu włączała się trybuna kryta i chyba tylko w Radzionkowie pikniki są tak leniwi, że nie potrafią się z nami bawić. Pogoda tego dnia nie dopisała i wczasy spędziliśmy w deszczu, jednak dopisał wynik i nasi piłkarze wywieźli cenny punkcik z trudnego terenu i po meczu dziękujemy im za włożony wysiłek i walkę na murawie. Później byliśmy trzymani jeszcze jakiś czas na sektorze, jednak nudno nie było, ponieważ w ruch poszedł megafon oraz telefon i można było usłyszeć różne hity :)

Galeria zostanie dodana za jakiś czas.
Dodane: 2009-08-24
ultrasruch.com - Serwis kibiców Ruchu Radzionków | South Inferno ' 04