Kielce: Polska - San Marino ( relacja i zdjęcia ).

Wyjazd do Kielc planowany był od dłuższego czasu, jednak do końca nie było wiadomo, czy pojedziemy. Powód ? – Bilety. Tradycją jest już to, że w naszym kraju garstka biletów przeznaczona jest dla normalnych kibiców, a cała reszta dla rodzin PZPN-u, firm itp.

Więc i nas nie ominęły problemy ze zdobyciem wejściówki. Jednak dzięki pomocy chłopaków z Andrychowa, z którymi jechaliśmy na mecz, udaje się nabyć bilety w Internecie.
Zbiórka zaplanowana była oczywiście w Andrychowie i stamtąd ruszamy do Kielc. Oprócz naszej czwórki i Beskidu Andrychów jest też chłopak ze Szczakowianki Jaworzno oraz Górnika Wałbrzych.
Po przejechaniu zaledwie kilku kilometrów zostajemy zatrzymani przez policje. Wszyscy zostają spisani, plecaki przeszukane razem z busem. No rzeczywiście, San Marino to bardzo groźny rywal i cała Polska jechała do Kielc uzbrojona. Reszta drogi mija spokojnie, oczywiście w korkach i im bliżej Kielc tym bardziej była odczuwalna atmosfera w busie. Podjeżdżamy praktycznie pod sam stadion Korony, tam parkujemy busa i udajemy się do kas. Kolejka długa, co drugi to „Janusz” z kapeluszem lub trąbką w ryju ( A była nadzieja, że po porażce w Belfaście będzie takich wynalazków mniej ), jednak postanowiliśmy nie czekać w kolejce i po pięciu minutach jesteśmy prawie wszyscy za bramą. Prawie, bo jeden chłopak nie został wpuszczony bez dowodu i musiał się udać wraz z fanem z Brzeska do innej, specjalnej kasy. Po chwili F. dołącza do nas i jesteśmy na sektorze w 4 osoby wraz z flagą reprezentacyjną. Na meczu było jeszcze 2 innych radzionkowskich fanów, lecz na innych sektorach. Niestety nasz sektor był bardzo „zamulony” i tylko patrzeliśmy z zazdrością jak się bawią kibice za drugą bramką, gdzie był młyn. U nas standardowe przyśpiewki to „Leo” czy fala plus uderzanie rękami o krzesełka. Choć czasami jak włączał się cały stadion do dopingu to było fajnie. Ultrasi przygotowali również oprawę, która z początku zapowiadała się ładnie, lecz w tym samym momencie wpadła bramka i wszystko się posypało pod wpływem radości.
Po bramce jeszcze raz sektorówka została rozciągnięta, tym razem tak jak powinna i na trybunie ukazał się „Orzełek” z nr. 12 na koszulce. W drugiej połowie doping znacznie się poprawił i przez dłuższy czas cały stadion śpiewał „ Hey Polska Gol „ i jak na kadrę wyszło to znakomicie. Na meczu zawisło wiele flag, z tych popularniejszych to na pewno Ultras Białystok, Kalisz, Kołobrzeg, Kazimierz Górski, Jastrzębie czy Stal Mielec.
Co do samego spotkania, to nasza kadra wygrywa aż 10:0, a mogło być znacznie więcej. Po meczu trybuny dziękują piłkarzom za mecz, jednak Ci nawet nie podchodzą i nie dziękują nam za doping i atmosferę stworzoną tego dnia – typowe zachowanie piłkarskich „gwiazdek”
Od razu po meczu udajemy się do busa i wyruszamy do Andrychowa, a stamtąd do Radzionkowa i w domu jesteśmy przed 4:00.

Zdjęcia znajdują się w galerii w dziale " Reprezentacja "
Dodane: 2009-04-05
ultrasruch.com - Serwis kibiców Ruchu Radzionków | South Inferno ' 04