Mk Katowice - Ruch ( relacja )

Wyjazd na stadion Górnika Murcki-Kostuchna w Katowicach, drugi w sezonie, przypominał ten sprzed tygodnia – na Źródło Kromołów. Znów trudno było mówić o zorganizowanej formie tego wyjazdu, znów cieszył się on śladowym wręcz zainteresowaniem, a już na samym stadionie znów grupka kibiców Ruchu raczej ograniczała się do biernego oglądania meczu niż do efektywnego wspierania swojej drużyny.

Wszystko wskazuje więc na to, że czwartoligowe wyjazdy, po latach grania w wyższych ligach (a przecież także i w Ekstraklasie!), i po tym szoku, jakim niewątpliwie był spadek z trzeciej ligi, tak jak dotąd fanów Cidrów nie umiały zmobilizować, tak dalej zapewne nie będą budzić większych emocji. Jedyna nadzieja w drużynie Ruchu Radzionków, bo jak wiadomo, oprócz prestiżu rywala, tylko dobra gra i zwycięstwa są w stanie przyciągnąć ludzi na trybuny. No a Ruch wydaje się „rozkręcać” – po ogólnie dobrym i wygranym meczu z Górnikiem Wesoła, wygrywając i zaciekle walcząc z silnym (na co wskazywała pozycja w ligowej tabeli i dotychczasowe wyniki) zespołem gospodarzy, pozostawił on po sobie jak najlepsze wrażenie, a obecni w tej katowickiej dzielnicy fani z Radzionkowa wskazywali, iż był to być może najlepszy mecz Ruchu od dawien dawna. A że potencjał wyjazdowy jest na pewno większy niż to wskazują dwa pierwsze mecze na obcych boiskach w nowym sezonie, świadczyć może choćby fakt, iż wśród obecnych w Katowicach fanów Ruchu nie było ani jednej z osób, które tydzień temu reprezentowały kibiców Cidrów w Kromołowie.
Stadion MK Górnika Katowice jest jednym z tych nielicznych obiektów w grupie pierwszej śląskiej czwartej ligi, które są kibicom Ruchu, i to nie tylko tym starszym, już znane, wszak trzy sezony temu drużyny te mierzyły się ze sobą w trzeciej lidze. Ba, ze stadionem tym wiążą się też jedne z najpiękniejszych wspomnień dla kibiców Ruchu Radzionków – to tam przed dziesięcioma laty, w strugach deszczu klub z Radzionkowa wywalczył upragniony, acz niespodziewany awans do drugiej ligi, który zapoczątkował najpiękniejszą kartę w dotychczasowej osiemdziesięciosiedmioletniej historii klubu.
Tym razem na ten katowicki stadionik przybyło ośmiu kibiców Ruchu Radzionków. Bez barw, bez flag, zajmując miejsca wśród miejscowych. Liczbę tę dopełniło jeszcze kilku starszych widzów z Radzionkowa - grupka sympatyków gości stanowiła więc w sumie kilkanaście osób. Nie ukrywali oni jednak swojej obecności na trybunach – żywo reagowali na wydarzenia na boisku, mieli okazje cieszyć się po bramkach, wreszcie po spotkaniu podziękowali swojej drużynie za zwycięstwo i dobry mecz.
O zorganizowanej grupie kibiców gospodarzy trudno było mówić. Ogólnie niewielu widzów na stadionie, znów sielankowa atmosfera. Dało się jednak zauważyć na trybunach kibiców największego katowickiego klubu – GKS’u – no ale i oni dostosowali się do atmosfery trybun, również skupiali się na oglądaniu meczu, i nie było nawet zalążka takiej sytuacji, jaką przed tygodniem fani Ruchu doświadczyli w Zawierciu, czy takiej, jakiej ofiarą padli kilka dni wcześniej zaprzyjaźnieni fani Szombierek (wspomagani przez trzy osoby z Ruchu Radzionków) na swoim meczu w Sosnowcu z AKS’em Niwką.

Autor : Kibic Ruchu
Dodane: 2006-08-27
ultrasruch.com - Serwis kibiców Ruchu Radzionków | South Inferno ' 04