Ruch - Gks Tychy, relacja SI"04

Większość kibiców, głównie tych starszych, pamięta spotkanie z Gks-em Tychy w 1992 roku. Stadion pełny i co najważniejsze - mecz o awans. Tym razem można było się spodziewać pustych trybun, zważywszy na to, że nasz zespół spadł z III ligi, kibice powyjeżdżali na wakacyjny odpoczynek, a od rana padał deszcz.

Przed meczem klub informuje kibiców o zamknięciu trybuny od ul. Strzelców Bytomskich z powodu problemów finansowych oraz technicznych, a co za tym idzie, konieczne były przenosiny "młyna" w inną częęć stadionu. Jedynym plusem było pewne pojawienie się kibiców w sektorze gości, którzy zapowiadali liczny przyjazd. Tak jak mówili, tak uczynili, zjawiając się w
300 osób z dwoma flagami. Nas tego dnia w młynie, który był usytuowany obok budynku klubowego, 100-120 osób (wspomagało nas 11 kibiców z Szombierek - dzięki za wsparcie!), jednak zanim każdy doszedł na sektor, musiał pokonać "tor" pełen nieporozumień, zaczynając od okrężnych dróg wyznaczonych przez policje, aby uniknąć konfrontacji pod stadionem i sektorem z kibicami z Tych, to do tego dochodzi zamknięcie jednej jedynej otwartej bramy dla naszych kibiców, jednym słowem - paranoja! Po chwili zdecydowano, że kibice będą wpuszczani bramą wjazdową, co nie zmienia faktu, że i tak trzeba było przejść obok sektora kibiców przyjezdnych.
Wywieszamy dwie flagi (South Inferno oraz herb) i od około 5 min. Każdy był w młynie więc zaczynamy prowadzić regularny doping. Na początek prezentujemy sektorówkę z herbem plus flagi "krzyże", które były po bokach. Również kibice Gks-u Tychy pokazują podświetlany stroboskopami napis na folii "Królowie Śląska Gks Tychy", jednak na tym zakończyli Ultrasowanie tego dnia. Pod koniec pierwszej połowy odpalamy jeszcze 23 race, które dość konkretnie zadymiły boisko, na szczęście było to w doliczonym czasie gry i sędzia mógł zakończyć pierwszą część spotkania.
W drugiej połowie zrobiło się "gorąco" w sektorze gości, po tym jak jeden z naszych kibiców podszedł do nich, jednak policja była czujna, szybko go zwijając. Nie spodobało się to kibicom Ruchu oraz przyjezdnym, którzy próbowali wyłamać boczny płot, jednak szybko interweniuje policja oraz armatka wodna, która lała policjantów :-) . Od tego momentu pod sektorem Gksu Tychy trwała słowna napinka z oby dwóch stron. Wracając do naszego młyna, prezentujemy dalszą oprawę przygotowaną przez SI"04, która na początku składała się ponownie z flag na kiju. Później rozwijamy dwa pasy materiału po środku naszego sektora, a po bokach podnosimy żółto-czarne transparenty, a na koniec odpalamy ognie wrocławskie, po których sędzia musiał przerwać mecz. Doping z naszej strony średni, był prowadzony przez całe 90 minut, lecz dużo ciszej niż na meczu z Chrobrym Głogów, czy Rakowem Częstochowa. Na koniec warto napisać o dwóch kibicach Gksu Tychy, którzy zostali namierzeni, po czym uciekają najpierw do budynku klubowego, a następnie przez przejście dla zawodników na ławkę rezerwowych :-)
Nasi kopacze wygrywają 2:1 po bramce Rudyka oraz Sukera i robią pierwszy krok do awansu do III ligi - oby tak dalej !
Dodane: 2006-08-07
ultrasruch.com - Serwis kibiców Ruchu Radzionków | South Inferno ' 04