Myśląc, że to koniec popełniłeś błąd ...
Na ten
mecz nie czekaliśmy od tygodnia czy miesiąca, a cały rok. Gdy wszystkie ekipy
jeździły na wyjazdy, kręciły doping na stadionach, a ultrasi przygotowywali
ciekawe oprawy, My tylko mogliśmy tego zazdrościć i zamiast wstać rano w sobotę
i myśleć o meczu, każdy z nas zajmował się czym innym. Ale w końcu nadszedł ten
dzień – 10 sierpnia 2013 roku i powrót Ruchu Radzionków na boisku i na
trybunach.Padło na Start Namysłów, który zagościł jako pierwszy na
Narutowicza 11 w 3 lidze. Pytań przed tym meczem było wiele, tak samo jak i
wątpliwości, każdy z nas zadawał sobie jedno pytanie – jak to teraz będzie? Po
tym meczu możemy dumnie odpowiedzieć – było zajebiście i wróciliśmy z
pierdolnięciem!
Mimo okresu wakacyjnego w młynie zebraliśmy się w około 200 osób. Oczywiście Ci
sami wierni kibice, którzy żegnali się z Ruchem rok temu w ostatnim meczu.
Sporo też wysiłku kibice włożyli przed samym meczem, bo jedni kleili plakaty i
starali się o rozgłos tego meczu, Ultrasi znów zdobywali środki na oprawę, by
również pokazać się z dobrej strony.
O równej 17:00 wszyscy razem ponownie mogliśmy krzyknąć „Radzionkowski
Radzionkowski GKS”i nie jednemu ciarki przeszły, gdy echo niosło się po
blokowiskach.
Już na początku pierwszej połowy South Inferno zaprezentowało główną oprawę
tego meczu, która oczywiście związana była z naszym powrotem. Na górze sektora
i na płocie pojawiły się transparenty z tekstem „ Myśląc, że to koniec
popełniłeś błąd – Co powiesz gdy dziś wracamy na front”, a do tego została
rozciągnięta sektorówka z żołnierzami, którzy przy zachodzie słońca wznieśli
żółto-czarną flagę wbitą w ziemię.
Później już pojawiły się na płocie takie flagi jak śp.Starszy, South Inferno,
RR oraz debiutujące płótno „Cidry”.
Ultrasi jednak na tej jednej oprawie nie zaprzestali, bo w drugiej połowie
pojawiła się ponownie na sektorze ta sama sektorówka, ale tylko na chwilę,
ponieważ po jej zwinięciu na trybunie pojawiło się to, co Ultrasi lubią
najbardziej, czyli piro. W postaci żółtych i czarnych świec dymnych oraz
czerwonych rac.
Parę słów o kibicach Startu Namysłów, którzy zaskoczyli nas i pojawili się na
meczu w jakieś 35-40 osób z dużą i widoczną flagą. Parę razy słyszalni w naszym
młynie jak i również można było usłyszeć przyśpiewki kierowane do prezesa
Startu (?) z którym mają lekko mówiąc nie po drodze, dlatego też kibice z
Namysłowa zawiesili swoją działalność na meczach domowych i skupili się tylko
na wyjazdach.
Po meczu również chciała zaistnieć policja , gdy podczas wychodzenia kibiców ze
stadionu próbowali zwinąć chłopaka prawdopodobnie za pirotechnikę, lecz tak
naprawdę nikt nie wie za co, bo chłopak nawet papierosa w ręce nie trzymał
podczas meczu. Szybka reakcja kibiców i
został odbity już w drodze do radiowozu co jeszcze bardziej zdenerwowało
policję, która wywijała pałkami na lewo i prawo.
Podsumowując sobotni mecz to wróciliśmy w dobrym stylu i tylko pokazaliśmy tym
osobą, które nam źle życzyły i nie wierzyły w powrót do piłki, że Ruch
Radzionków nigdy nie zginie. Szacunek również dla wszystkich kibiców, którzy byli
obecni w tym nieobecnym czasie, bo z klubem trzeba być na dobre i na złe, lecz
jak życie pokazuje, nie zawsze tak jest …