Mecz z Swornicą okiem kibica

Mecz z Swornicą Czarnowąsy wielkiego poruszenia wśród kibiców Ruchu nie wywołał, jednak mimo wszystko są kibice, którzy bez względu na rywala, czy to będzie mecz z Lechem Poznań, czy właśnie z Swornicą Czarnowąsy, pojawią się na meczu. Drużyna z Czarnowąsych nie jest nam akurat obca, ponieważ mieliśmy okazję z nimi rywalizować kilka sezonów wstecz, jednak kto pierwszy raz słyszy nazwę samej drużyny jak i miasta na pewno zastanawia się z uśmiechem na twarzy "Co to ma być?" ...

W młynie tego dnia pojawiło się kilkadziesiąt osób, a na płocie zawisły dwie flagi "Ciderland" oraz łączona "Vitor i Sójcze". Przed samym spotkaniem nikt się nie spodziewał, że podczas meczu w młynie będzie taka atmosfera, jakiej dawno nie było. Mimo nie wielkiej liczby osób na naszym sektorze wszyscy dobrze się bawili, a bardzo dobrym dopingiem wspieraliśmy naszych piłkarzy przez całe 90 minut i nawet nie zniechęcił nas wynik, bo Ruch przegrał 0:1.
Dwa dni wcześniej jeden z naszych kibiców obchodził urodziny i z tej okazji niejednokrotnie odśpiewano w młynie "sto lat", nawet był pomysł, aby naszego kibica przenieść nad młynem niczym sektorówka :)
W drugiej połowie inny z kibiców postanowił nagradzać osoby, które najgłośniej dopingowały Cidry. Po chwili dziwnym trafem doping stał się jeszcze lepszy, a pół reklamówki browarów wylądowało w rękach kibiców. Pomysłodawca trochę załamany, że tak szybko pozbył się browarów, ale słowa dotrzymał :)
Na meczu również zadebiutowała nowa maskotka klubowa - Tygrys w barwach naszego klubu. Chociaż na przyszłość proponujemy, aby ktoś wyższy wskoczył w ten strój, bo na meczu z Swornicą ten Tygrys przypominał raczej inne zwierze.


Dodane: 2013-09-03
ultrasruch.com - Serwis kibiców Ruchu Radzionków | South Inferno ' 04