"Ultra Scary" - relacja z sobotnich derbów

Mecz z Szombierkami Bytom był dla nas najważniejszym spotkaniem w tej rundzie i pewnie wyjazd do Bytomia w przyszłej rundzie będzie również dla nas najważniejszy, są to w końcu derby ale również sam fakt, że stadion Szombierek leży na drugim końcu miasta, a mało było okazji, aby z Zielonymi rywalizować na boisku i trybunach.

Przed meczem sporo się działo na osiedlach, gdzie tradycyjnie z dobrej strony pokazała się nasza młodzież przy reklamowaniu derbów. Pojawiło się wiele plakatów i transparentów, aby informacja o meczu dotarła do wszystkich ludzi. Znów ultrasi z South Inferno przygotowywali od kilku dni oprawę, jednak na drodze stanęły problemy finansowe, lecz dzięki pomocy naszych kibiców wszystko zostało zrealizowane do końca.
W dniu meczu już na półtorej godziny przed spotkaniem na stadion dotarła pierwsza grupa kibiców i nie byli to fani z Szombierek, a kibice Ruchu, którzy postanowili zorganizować w swoim gronie nieoficjalną zbiórkę.
Na Szombierki Bytom ciśnienia nie było w ogóle, w końcu nasz były zgodowicz i jakieś tam kontakty prywatne utrzymywane są do dzisiaj, jednak mimo tego pojawiło się więcej policji niż zawsze, która była również bardziej spięta niż wcześniej.
Już przed meczem, gdy Ultrasi przygotowywali oprawę, na młyn postanowiło przyjść czterech policjantów w tym oczywiście jeden z kamerą w celu znalezienia piro.
Widząc ich kierujących się w stronę oprawy, szybko zbieramy się i zbiegamy na dół młyna, aby w każdej chwili zacząć bronić naszych rzeczy, tak by żadna psiarska łapa nie dotykała flag i innych elementów oprawy.
Na szczęście po naszej szybkiej reakcji odpuścili, jednak nie było to nic innego jak zwykła prowokacja i chęć zaistnienia.
W samym młynie liczba osób zdecydowanie większa niż na pierwszym meczu z Namysłowem i taki też był cel, który został osiągnięty. Chociaż zawsze mogło być lepiej, bo patrząc na młyn z wcześniejszych lat, to ten z Szombierkami był dużo mniejszy, nie mniej jednak, kto obecnie ma chodzić na Cidry, ten chodzi.
Tuż przed pierwszym gwizdkiem z młyna poleciało trochę serpentyn, które opóźniły spotkanie o jakieś 5 minut. Serpentyny miały być rzucone na wyjście piłkarzy, jednak wyszło jak wyszło z racji tego, iż sporo osób zawsze przychodzi na młyn w ostatniej chwili.
Już na początku spotkania Ultrasi zaprezentowali główną oprawę, która składała się z transparentu z hasłem „Ultra Scary”, czyli tłumacząc na język Polski „Ultra Straszni”, a na młynie rozciągnięta została sektorówka na której namalowana była czaszka w kapturze, a  wokół znajdował się ponury krajobraz (księżyc, nietoperze, cmentarz).
Dopełnieniem wszystkiego były czarne kartony na bokach młyna.
Była to jedna z lepszych naszych opraw, gdzie wszystkie szczegóły były dobrze dopracowane, jednak niestety sektorówka została troszkę krzywo rozciągnięta względem transparentu i jest to jedyny minus tej prezentacji.
Na płocie tego dnia pojawiły się takie flagi jak Zawadzkie, Vitor, Sójcze i Cidry, czyli głównie płótna żółto-czarnych dzielnic.
W drugiej połowie w młynie zrobiło się gorąco i jasno i nie za sprawą słońca, bo w tym dniu pogoda była kiepska, a za sprawą odpalonych ogni wrocławskich, które zadymiły murawę, lecz sędzia starał się nie przerywać spotkania.
Kibice z Szombierek pojawili się u nas w 100 osób i byli wspierani przez Szczakowiankę Jaworzno oraz Górnik Libiąż. Raczej spodziewaliśmy się liczniejszej grupy Zielonych, bo i sami zamówili 150 biletów, ale jak widać nie wykorzystali całej tej puli.
Zaprezentowali kartoniadę w barwach z transparentem „Reżyserzy tej gry” oraz sektorówkę pod którą odpalili konkretne świece dymne.
Niestety po meczu ponownie chcieli zabłysnąć Ci sami smutni panowie, którzy próbowali z kontrolować nam oprawę. Przy sektorze gości dosłownie zaatakowali auto z naszymi kibicami i w efekcie jeden z młodych kibiców ląduje na komisariacie.
Akurat w tym czasie przy sektorze gości przechodziła grupa około 40 kibiców Ruchu, którzy od razu ruszyli w kierunku tajniaków, jednak momentalnie z radiowozów wyskoczyła zaskoczona sytuacją policja.
W stronę policji poleciało kilka kamieni z pobliskiego torowiska, ktoś oberwał pałką i na tym się skończyło, jednak jeszcze co najmniej przez 40 minut na pobliskim osiedlu trwały ganianki, gdzie zawinięty został jeszcze jeden z naszych chłopaków i widocznie smutni panowie nie chcieli skończyć tylko na tych dwóch osobach. ACAB!!
Dodane: 2013-09-26
ultrasruch.com - Serwis kibiców Ruchu Radzionków | South Inferno ' 04