Felieton Olgi Rybickiej: "Rocky" wraca do Radzionkowa. Będzie kolejny Dream Team?

Olgę Rybicką raczej nikomu z naszych kibiców nie trzeba przedstawiać. Jako redaktora TVP Katowice była z nami przez wszystkie poprzednie lata i
można było ją zauważyć w IV Lidze, gdy nasz Ruch wylądował na "dnie", ale również towarzyszyła z kamerami w tych najlepszych momentach, czyli na zapleczu ekstraklasy. Nie raz pokazywała, że sympatyzuje z naszym klubem i choć w ostatnim czasie jej obecność na naszych meczy zmalała to nadal nie zapomina o Ruchu Radzionków czego dowodem jest jej Felieton "Rocky wraca do Radzionkowa. Będzie kolejny Dream Team?"

Naprawdę trudno dziś skupić się na naszym śląskim futbolu… Cały piłkarski świat żyje mundialem, Neymar czaruje nie tylko trybuny w Sao Paulo, ale i Polaków przed telewizorami. Na ligowym podwórku cisza i spokój, większość piłkarzy jeszcze odpoczywa, na razie pracują działacze.

Ruch Radzionków zawsze już chyba będzie mi się dobrze kojarzył. Cidry stanowią spory fragment mojego dziennikarskiego życia – towarzyszyłam im przez kilka lat, oglądając z bliska najpierw piękną wspinaczkę do pierwszej ligi, a później powolne umieranie. Wzloty i upadki, kolejne awanse i smutny finał zakończony wycofaniem się z rozgrywek.

Kibice futbolu znają historię Cidrów: pojawił się możny sponsor, do zespołu dołączały kolejne gwiazdy polskich boisk: Adam Kompała, Piotr Gierczak, Jacek Wiśniewski… Trzecia liga, druga, w końcu pierwsza – awanse robione w cuglach… A później skończyły się pieniądze. Nadeszły długie miesiące biedy i choć na boisku Ruch wciąż zachwycał, nawet w tym ostatnim pierwszoligowym sezonie, to wiadomo było, że to dłużej trwać nie może. Prezes Baran odszedł. Cidry nie zgłosiły się do ligi.

Ten Ruch, który sprintem dobiegł na zaplecze ekstraklasy, to jednak nie tylko świetnie opłacane gwiazdy. Przez lata w Radzionkowie promowali się piłkarze. Wielu z nich odchodziło do ekstraklasy. Miłosz Przybecki, ostatnio grający w Zagłębiu Lubin, bracia Mak, o których podobno bije się pół ekstraklasy, Łukasz Skorupski, który dziś jest w Romie. Promowali się także trenerzy: Rafał Górak odchodził do GieKSy, Artur Skowronek do szczecińskiej Pogoni.

Nowe Cidry to już zupełnie inna historia. Po rocznej karencji klub zgłosił się do trzeciej ligi. Miało być biednie, ale uczciwie. Ruch spłacał stare długi, zatrudnił trenera Osyrę i miał się w tej reformowanej lidze po prostu utrzymać. Nie udało się. Byłam w tym sezonie na jednym z meczów – taka sentymentalna nieco podróż. Ten sam stadion, ci sami kibice (przy okazji serdecznie dziękuję za miłe przyjęcie i za pamięć). Tylko drużyna zmieniona nie do poznania.

Mimo spadku w Radzionkowie się nie poddają. Cidry w nowym sezonie zagrają w lidze czwartej. Jak wtedy, gdy rozpoczynały swój wielki marsz. Mają już nawet pierwszą gwiazdę. Nową starą gwiazdę.

Piotr Rocki grał już w Radzionkowie – w dobrych, pierwszoligowych czasach. Wtedy był ważnym punktem zespołu, teraz będzie najważniejszym. Jak mówi prezes Wąsiak – takiego lidera brakowało Cidrom w tym sezonie. Podobno wrócić ma też Adam Giesa. Oczywiście – obaj to piłkarze, którzy ostatnio mieli spore problemy. „Giesik” wraca po długiej kontuzji, „Rocky” odchodził w Bytomia w atmosferze skandalu. Obaj jednak pamiętają z pewnością, co było największą siłą Cidrów w tamtych czasach – szatnia.

Nie jestem w stanie zliczyć, ilu piłkarzy z tych, którzy przewinęli się przez zespół z Radzionkowa, wspominało o kapitalnej atmosferze w szatni. Im było biedniej, tym weselej. W dużej mierze dzięki tej właśnie osławionej szatni Cidry w ostatnim sezonie na zapleczu ekstraklasy zajęły dziewiąte miejsce, choć już od kilku miesięcy w klubie nie było pieniędzy. Czy taką atmosferę da się odbudować? Byłby to z pewnością ważny krok w stronę powrotu na piłkarskie salony, choćby te drugoligowe.   

Trochę przewrotnie zapytałam w tytule o kolejny Dream Team. Mam nadzieję, że w Radzionkowie nikt o tym nie myśli, nikt nie chce powtarzać dawnych błędów. Cidry wciąż jeszcze pokutują za to, że przed kilku laty żyło się tam ponad stan i te długi muszą cierpliwie i regularnie spłacać.  Nie ma co wspominać dawnej wielkości – wszyscy pamiętają, jak to się skończyło. Teraz trzeba budować na miarę możliwości. Ale marzyć wolno. Chorwacja też marzyła. I przez kilkanaście minut była w piłkarskim niebie.


Olga Rybicka
Reporterka sportowa
TVP Katowice

Źródło: sportslaski.pl
Dodane: 2014-06-15
ultrasruch.com - Serwis kibiców Ruchu Radzionków | South Inferno ' 04