Wyjazd z klimatem - tak było w Piaskach
Mecz z Górnikiem Piaski wzbudził w naszych szeregach większe zainteresowanie, niż pozostałe wyjazdy, które mieliśmy już za sobą i nie ma co się dziwić. Piaski to dzielnica Czeladzi, więc i tereny Zagłębia Sosnowiec na których zawsze jest gorąco i można spodziewać się wszystkiego.
Niestety i z tym meczem były różne kombinacje, początkowo mecz miał się odbyć o 16:00, a na trzy dni przed wyjazdem dostajemy informację, że spotkanie zostanie przesunięte na 13:00, dlatego też parę osób musiało zrezygnować z wyjazdu, czy dojechać na własną rękę.
Wraz z gwizdkiem rozpoczynającym spotkanie z Piaskami, nasza liczba ostatecznie zamyka się na 60 osobach.
Warto jeszcze wspomnieć, że dojście na sektor gości w Piaskach jest przez tą samą bramę, co gospodarzy, jednak byliśmy sporo wcześniej na stadionie, na którym trybuny świeciły pustkami, zresztą podczas meczu widok trybun też się o wiele nie zmienił.
Tuż obok naszego sektora zebrała się grupa miejscowych napinaczy wśród których był koleś w dredach i jakiś przedstawiciel lokalnych romów.
Z tego ostatniego było najwięcej śmiechu, parę razy dedykowaliśmy mu piosenkę o cyganach, lecz nie załapaliśmy się na kupno dywanów czy zegarków.
W drugiej połowie przy naszym sektorze pojawił się jakiś miejscowy kibic, który zaczął palić nasz szalik.
Wiele osób zastanawiało się skąd go ma, bo widać było, że swoje lata miał.
Szybko reagujemy i próbujemy wybiec z klatki od drugiej strony, gdzie bramka była cały mecz otwarta, jednak ochrona była czujna i od razu puszcza gaz w naszą stronę.
Miejscy fan też dostaje „klapsa” od ochrony, która zabrała mu nasz szalik.
W ciągu całego spotkania można było zauważyć wiele osób z Zagłębia Sosnowiec, kręcących się na stadionie.
W pewnym momencie pojawiła się nawet grupa około 40 osób, jednak po chwili się rozeszła.
Był to całkiem pozytywny wyjazd, gdzie od samego początku każdy z nas odczuwał dreszczyk emocji.
Szkoda tylko, że ponownie kombinowano z godziną meczu i pewnie gdyby nie te zmiany, było by nas jeszcze więcej.
No i warto wspomnieć o Cidrach, bo wygrywamy kolejne spotkanie i mamy komplet punktów, a droga ku 3 lidze staje się coraz bardziej realna !!
Warto jeszcze wspomnieć, że dojście na sektor gości w Piaskach jest przez tą samą bramę, co gospodarzy, jednak byliśmy sporo wcześniej na stadionie, na którym trybuny świeciły pustkami, zresztą podczas meczu widok trybun też się o wiele nie zmienił.
Tuż obok naszego sektora zebrała się grupa miejscowych napinaczy wśród których był koleś w dredach i jakiś przedstawiciel lokalnych romów.
Z tego ostatniego było najwięcej śmiechu, parę razy dedykowaliśmy mu piosenkę o cyganach, lecz nie załapaliśmy się na kupno dywanów czy zegarków.
W drugiej połowie przy naszym sektorze pojawił się jakiś miejscowy kibic, który zaczął palić nasz szalik.
Wiele osób zastanawiało się skąd go ma, bo widać było, że swoje lata miał.
Szybko reagujemy i próbujemy wybiec z klatki od drugiej strony, gdzie bramka była cały mecz otwarta, jednak ochrona była czujna i od razu puszcza gaz w naszą stronę.
Miejscy fan też dostaje „klapsa” od ochrony, która zabrała mu nasz szalik.
W ciągu całego spotkania można było zauważyć wiele osób z Zagłębia Sosnowiec, kręcących się na stadionie.
W pewnym momencie pojawiła się nawet grupa około 40 osób, jednak po chwili się rozeszła.
Był to całkiem pozytywny wyjazd, gdzie od samego początku każdy z nas odczuwał dreszczyk emocji.
Szkoda tylko, że ponownie kombinowano z godziną meczu i pewnie gdyby nie te zmiany, było by nas jeszcze więcej.
No i warto wspomnieć o Cidrach, bo wygrywamy kolejne spotkanie i mamy komplet punktów, a droga ku 3 lidze staje się coraz bardziej realna !!
Dodane: 2014-09-12