Z kart historii: Polonia Bytom - Ruch Radzionków 11.05.2005
Relacje i opisy na naszej stronie rozpoczęliśmy od sezonu 2004/2005, jednak przeglądając odpowiedni dział można zauważyć, że zostały dodane tylko dwa opisy ze spotkań ze Śląskiem Wrocław oraz Miedzią Legnica.Zabrakło relacji z derbów z Polonią Bytom i właśnie dziś ją dodajemy ale już w formie „Z kart historii”
Był Maj 2005 roku i 25 kolejka w której zmierzyliśmy się właśnie z bytomską Polonią.
Spotkanie niezwykle ważne – derby oraz fakt, że obie drużyny miały nadal szanse na awans zmobilizowały kibiców obu drużyn.
Organizacyjnie wszystko zostało dopięte w naszej ekipie na ostatni guzik – każda dzielnica wiedziała co ma robić, każdy kibic wiedział co jest planowane i … wszystko zepsuła policja.
Początkowo plan był taki – Zbiórka w Radzionkowie, po drodze dołączają do nas kibice bytomskich dzielnic i do Bytomia jedziemy tramwajem.
Niestety cała nasza główna załoga została zatrzymana na Vitorze i otoczona przez policję.
Smutni panowie myśleli, że zrezygnujemy z dalszej podróży ale z racji tego, że było jeszcze sporo czasu do mecz to wybraliśmy opcję pieszą.
Trasa nieprzypadkowa, bo przez Rojcę ale po drodze nic wielkiego się nie wydarzyło poza przegonieniem kilku Polonistów w okolicach stadionu w Bytomiu.


Nasi kibice poza tą opcją pieszą dojechali na sektor gości w różnoraki sposób – można powiedzieć, że w każdy możliwy.
Tramwaj, autobus, auta czy taryfa, jednak każdy wiedział, że to nie jest wycieczka do Słubic czy Nowej Soli i trzeba być przygotowanym na wszystko, bo wróg nie spał – wróg czuwał.
Ostatecznie na stadionie Polonii Bytom pojawiło się około 220/240 fanów z Radzionkowa tylko z trzema flagami – Vitor, znak chuligana i krzyż Celtycki, czyli w zasadzie nic specjalnego.


Polonia Bytom licznie wypełniła swój młyn i tylko młyn, bo pozostała część trybun świeciła pustkami, a liczba widzów na derbach wyniosła 2000.
Gospodarze za to wywiesili i spalili długi dywan z naszych szalików, jednak zdobycie naszych barw w tym przypadku pozostawia wiele do życzenia, ponieważ w tym okresie sporo osób od nas przerzuciło się na Polonię Bytom i właśnie do tej sytuacji odnieśliśmy się na transparencie, który był skierowany do nowo powstałej, niebiesko – czerwonej grupy „Young Blood”.
Grupa ta zrzeszała kibiców z północnej części Bytomia oraz Radzionkowa i nic w tym dziwnego, gdyby nie fakt, że połowa tej grupy to nasi byli kibice, dlatego mogli zobaczyć po drugiej stronie nasze hasło na transparencie „Young Blood – Gratulujemy Przeżutów” (pisownia oryginalna).


W naszym sektorze również pojawił się dywan z szalików Polonii, a właściwie „dywanik”, bo tych szalików było tylko kilka sztuk, ale była za to skrojona mała flaga.
Wersji jej zdobycia było kilka, więc nie będziemy drążyć tego tematu po 18 latach.
Podczas derbów odpalone zostały również race i ognie wrocławskie – bez przebierania, bez kominiarek, bez wjazdu policji na sektor – taki był wtedy klimat.
Derby wygrała Polonia Bytom po bramce Sosny już w piątej minucie meczu i taki też wynik 1:0 utrzymał się do samego końca.


Organizacyjnie wszystko zostało dopięte w naszej ekipie na ostatni guzik – każda dzielnica wiedziała co ma robić, każdy kibic wiedział co jest planowane i … wszystko zepsuła policja.
Początkowo plan był taki – Zbiórka w Radzionkowie, po drodze dołączają do nas kibice bytomskich dzielnic i do Bytomia jedziemy tramwajem.
Niestety cała nasza główna załoga została zatrzymana na Vitorze i otoczona przez policję.
Smutni panowie myśleli, że zrezygnujemy z dalszej podróży ale z racji tego, że było jeszcze sporo czasu do mecz to wybraliśmy opcję pieszą.
Trasa nieprzypadkowa, bo przez Rojcę ale po drodze nic wielkiego się nie wydarzyło poza przegonieniem kilku Polonistów w okolicach stadionu w Bytomiu.


Nasi kibice poza tą opcją pieszą dojechali na sektor gości w różnoraki sposób – można powiedzieć, że w każdy możliwy.
Tramwaj, autobus, auta czy taryfa, jednak każdy wiedział, że to nie jest wycieczka do Słubic czy Nowej Soli i trzeba być przygotowanym na wszystko, bo wróg nie spał – wróg czuwał.
Ostatecznie na stadionie Polonii Bytom pojawiło się około 220/240 fanów z Radzionkowa tylko z trzema flagami – Vitor, znak chuligana i krzyż Celtycki, czyli w zasadzie nic specjalnego.


Polonia Bytom licznie wypełniła swój młyn i tylko młyn, bo pozostała część trybun świeciła pustkami, a liczba widzów na derbach wyniosła 2000.
Gospodarze za to wywiesili i spalili długi dywan z naszych szalików, jednak zdobycie naszych barw w tym przypadku pozostawia wiele do życzenia, ponieważ w tym okresie sporo osób od nas przerzuciło się na Polonię Bytom i właśnie do tej sytuacji odnieśliśmy się na transparencie, który był skierowany do nowo powstałej, niebiesko – czerwonej grupy „Young Blood”.
Grupa ta zrzeszała kibiców z północnej części Bytomia oraz Radzionkowa i nic w tym dziwnego, gdyby nie fakt, że połowa tej grupy to nasi byli kibice, dlatego mogli zobaczyć po drugiej stronie nasze hasło na transparencie „Young Blood – Gratulujemy Przeżutów” (pisownia oryginalna).


W naszym sektorze również pojawił się dywan z szalików Polonii, a właściwie „dywanik”, bo tych szalików było tylko kilka sztuk, ale była za to skrojona mała flaga.
Wersji jej zdobycia było kilka, więc nie będziemy drążyć tego tematu po 18 latach.
Podczas derbów odpalone zostały również race i ognie wrocławskie – bez przebierania, bez kominiarek, bez wjazdu policji na sektor – taki był wtedy klimat.
Derby wygrała Polonia Bytom po bramce Sosny już w piątej minucie meczu i taki też wynik 1:0 utrzymał się do samego końca.


Dodane: 2022-12-26