Gks Tychy - Ruch Radzionków, relacja.

Na najważniejszy wyjazd w sezonie przygotowywaliśmy się już od dłuższego czasu. Nic w tym dziwnego, bo w końcu Gks Tychy to solidna drużyna piłkarska, mająca jak co roku szanse na awans do III ligi, jednak myśl o awansie jest co roku przekładana na kolejny sezon. Gks Tychy to nie tylko drużyna, są to również oddani kibice, których w Tychach nie brakuje, a dla przykładu można podać fakt, że klub uratowali kibice przed przepaścią, gdzie właśnie "stery" w zarządzie przejęły osoby, które wcześniej udzielały się kibicowsko.

Kolejnym faktem może być to, iż w IV lidze I grupy Śląskiej na trybunach działają aktywnie tylko trzy ekipy : Tyski Gks, Radzionkowski Gks i już mniej, Myszkowski Ks. Mecz początkowo miał się odbyć 11 listopada, czyli według planu, lecz Ozpn przesuną "piłkarskie święto" na 8 listopada czyli środek tygodnia oraz wyznaczając do tego godzinę ... 13.30. Większość kibiców już po otrzymaniu informacji musiała zrezygnować z najważniejszego wyjazdu, wybierając się do pracy lub na uczelnie, jednak większość postanowiła "olać" codzienne obowiązki by wyruszyć do Tychów dopingować Ruch Radzionków. Pojawiła się też iskierka nadziei, ponieważ Tyski klub czynił starania wysyłając list do Pzpn-u z prośbą, by mecz został rozegrany w planowanym wcześniej terminie tj. 11 listopada. lecz nasz super krajowy związek piłki nożnej wykazał brak zainteresowania i spotkanie musiało się odbyć w planowym terminie, nie zbyt sprzyjającym kibicom. Ilość „Cidroków” wybierających się na mecz była wielką niewiadomą, jednak im bliżej meczu tym większe zainteresowanie wyjazdem wykazali Radzionkowscy kibice. Był też jeden, ale za to wielki problem – transport. Większość firm jeżdżących dotychczas z nami zrezygnowała z dalszej współpracy, wychodząc chyba z myślą, że kibice to nie to samo co przedszkole jadące na basen czy wycieczkę, choć w naszym przypadku zawsze był spokój w autobusach, no ale kierowcy mieli swój dziwny powód odmawiając nam wyjazdu. Pozostał tylko pociąg, lecz i tu nie było połączeń w danych godzinach. Coraz bliżej meczu, kibiców coraz więcej chętnych na wyjazd, a transportu jak nie było tak nie ma. Dwa dni przed meczem po staraniach kibiców, udało się załatwić na szczęście autobusy i wszystko było dopięte na ostatni guzik. Zbiórkę zaplanowaliśmy na 11.00, a więc kibice wybierający się do Tychów musieli zrobić sobie przymusowe „wagary”, a pracownicy wykorzystać dzień urlopu. Po sprzedaniu biletów i wpisaniu się na listy imienne ( bez nich raczej byśmy nie dojechali ) wpakowaliśmy się do autobusów i z dopingiem na ustach wyruszyliśmy na Tyski stadion. Droga mija wyjątkowo bezproblemowo i szybko, a po drodze zaliczamy tylko jeden postój, nie ze względu na policje, a słabe pęcherze kibiców : - ) . Na stadionie pojawiamy się około 30 min. Przed spotkaniem w liczbie 100 osób ( kilku kibiców dojechało samochodami ), z nami obecni tego dnia cztery osoby z Szombierek Bytom z flagą – dzięki za wsparcie ! ; komentując naszą liczbę, można stwierdzić, że jest to wynik zadowalający biorąc pod uwagę środek tygodnia i zapewne większość kibiców nie spodziewała się takiej ilości. Na płocie wywieszamy takie flagi jak : Brygada RR, Fc Vitor oraz SH On Tour, jednak po krótkim czasie ostatnia flaga została zdjęta z przyczyn technicznych, wywieszony został też transparent, znany wszystkim kibicom w całej Polsce „UltraProtest.pl” . Doping z naszej strony tradycyjnie słaby w pierwszej połowie, znów w drugiej dużo lepszy, nie obyło się bez bluzg z obu stron i razem pozdrawiamy PZPN. Oprawy w Tychach nie zaprezentowaliśmy, w planach było racowisko, jednak race zamówiliśmy za późno i nie doszły na czas, lecz na „zapleczu” mieliśmy dwie, które zostały odpalone symbolicznie do UltraProtestu. Gospodarze tego dnia pokazali się dobrze od strony Ultras, w pierwszej połowie prezentują panoramę miasta z najbardziej znanymi budynkami, które zostały obklejone sreberkami, wszystkiemu towarzyszyły race oraz stroboskopy. Oprócz tego Tyscy kibice pokazali flagi na kiju, sektorówkę i również oni dołączyli się do UltraProtestu odpalając pirotechnikę. Nasi piłkarze kontrolując grę utrzymali wynik remisowy 0:0 na trudnym terenie za co im po meczu dziękujemy, przybijając piątki i mogliśmy śmiało zaśpiewać „ 3 liga 3 liga Radzionków ! „ bo w końcu lidera mamy i do końca go nie oddamy. Po meczu, gdzie cześć publiki rozeszła się do domu, a piłkarze zeszli do szatni, niespodziewanie na płytę boiska wybiegli kibice Gksu Tychy kierując się w naszą stronę. Bliżej naszego sektora dobiegło kilka osób, jednak wiele zrobić nie mogliśmy, gdyż płot w Tychach jest bardzo niewygodny do przeskoczenia więc poleciało na murawę parę krzesełek, które były odrzucane przez Tyskich. Po chwili na murawie znaleźli się Ci co zawsze przeganiając towarzystwo, które postanowiło nas pożegnać jeszcze raz, tym razem przy wjezdzie na stadion, jednak i tam większość została przegoniona przez policję. Po godzinie przetrzymywania na stadionie przez policję, wyruszyliśmy w drogę powrotną w asyście ośmiu radiowozów i zaraz po wyjezdzie ze stadionu tracimy jedną szybę w autokarze, która została wybita kamieniem rzuconym przez jednego z Tyskich kibiców w wyniku czego, jedna osoba od nas została trochę pocięta. Kolejna część trasy mija spokojnie, aż do granic Radzionkowa, gdzie kolejni kibice postanowili nam urozmaicić podróż – kibice jakiej drużyny raczej nie ciężko się domyśleć. Znów poleciało kilka kamieni i zostaje wybita kolejna szyba, jednak tym razem część osób wybiega z autobusu i kibice bytomskiej Polonii jeszcze szybciej niż rzucony kamień uciekają w pobliskie blokowiska. Podsumowując wyjazd, mimo środy można go zaliczyć do kolejnych udanych z przyzwoitą liczbą „Cidroków” . W Tychach było obecnych 11 członków South Inferno.
Dodane: 2006-11-11
ultrasruch.com - Serwis kibiców Ruchu Radzionków | South Inferno ' 04