Prowadzi nas Przygoda
Ciśnienie na mecz z Szombierkami Bytom z sezonu na sezon opada i nie ma co ukrywać, że pierwsze nasze mecze po kilku latach przerwy mobilizowały kibiców najbardziej. Teraz chyba zbyt „często” gramy z Szombierkami i w zasadzie nie ma takiego „wow” jak na początku. Mimo wszystko nadal jest to najciekawszy mecz w naszej lidze ze względu na to, że nasze kluby mają historię, sukcesy i kibiców.
Sobotnie spotkanie zaskoczyło wszystkich kibiców i chyba nawet nas samych, bo to co sobie założyliśmy, zostało w pełni zrealizowane.
Gdy część kibiców dopiero wychodziła na mecz, to na mieście trwała już zbiórka fanatyków, którzy z okrzykiem i pirotechniką ruszyli w kierunku Orlika.
Była to pierwsza taka inicjatywa na nowym obiekcie i na pewno przypomniały nam się stare czasy, gdy takie pochody były normą przed meczami w Ekstraklasie.
Kolejny nasz zrealizowany cel to … frekwencja w młynie.
Wspólnymi siłami zrobiliśmy taka reklamę, na jaką obecnie możemy sobie pozwolić, ale żaden kibic nie może powiedzieć, że nie wiedział o derbach z Szombierkami Bytom.
Młyn najliczniejszy w tym sezonie wraz z osobami, które dawno nie były widziane.
Za nim sędzia rozpoczął mecz podziękowaliśmy Marcinowi Trzcionce za wszystkie mecze Cidrów.
Popularny Cienki, który jest wychowankiem klubu zakończył karierę piłkarską, ale nie rozstał się z Ruchem, bo teraz będzie już oficjalnie tylko trenerem.
Bez dwóch zdań Trzcionka to żywa legenda, która może już teraz stanąć obok Mariana Janoszki.
Drugie podziękowania nastąpiły w 17 minucie, bo właśnie wtedy Cienki zszedł z boiska i został nagrodzony gromkimi brawami.
Na pewno łezka zakręciła się w oku Marcinowi i kibicom, którzy znają go bliżej.
Z tej okazji został również wywieszony transparent na trybunie „Pan Piłkarz – Cienki Dziękujemy !”
Nie zabrakło oprawy przygotowanej przez South Inferno.
W drugiej połowie wywieszony został starannie namalowany transparent z hasłem „Prowadzi nas Przygoda”, a na młynie zostały odpalone race, ognie w asyście flag na kiju.
Trzeba przyznać, że w tym sezonie South Inferno pokazało się z bardzo dobrej strony i często mogliśmy oglądać oprawy przygotowane przez chłopaków z grupy, która powoli zbliża się do 20 lecia istnienia.
Całkowicie skompromitowali się kibice Szombierek, którzy w sektorze gości pojawili się w piknikowym składem w 9.
Dlaczego tak się stało? Nie nas o to pytać, ale na pewno więcej procent ma Żuberek, niż kibiców jest z Szombierek – taką właśnie przyśpiewką podsumowaliśmy ich liczbę w Radzionkowie.
Na sztucznej murawie padł remis 1:1 – trochę zaskoczenie, bo każdy z nas liczył na zwycięstwo, ale i tak podziękowaliśmy piłkarzom po meczu i przede wszystkim każdy z nas był zadowolony z atmosfery, jaka panowała na trybunie tego dnia.
Kolejny raz pokazaliśmy, że IV liga to za mało na Ruch Radzionków.
Kolejny raz pokazaliśmy, że miasto żyje tym klubem!



Dodane: 2023-06-01