Runda Wiosenna 2022/2023 Podsumowanie
Dobiegła końca runda wiosenna i najwyższy czas na tradycyjne, pisemne podsumowanie najważniejszych wydarzeń na trybunie naszego Orlika oraz kilka słów o wyjazdach. Niestety cały sezon 2022/2023 był dla Ruchu Radzionków kiepski i ostatecznie Cidry zajęły dopiero 9 miejsce w ligowej tabeli.
Wielu kibiców nadal się zastanawia jak to możliwe, by po krótkiej przerwie zespół tak obniżył loty, a z drużyny odeszło tylko 2-3 zawodników.
Pamiętacie poprzedni sezon i drugie miejsce Ruchu ? Wyprzedziły nas tylko rezerwy Rakowa, które na siłę były „pchane” do 3 ligi, a mimo to jakieś różnicy między naszymi zespołami nie było.
Teraz jest inaczej – Wiosną ponownie musieliśmy patrzeć, jak drużyny, które trenują dwa razy w tygodniu, ze strażakami czy lekarzami w składzie, ogrywały nasz zespół.
Był to jeden z najsłabszych sezonów Ruchu Radzionków w całej historii i też nie zachęciło to kibiców do przyjścia na mecze.
Z jednej strony zaliczyliśmy wszystkie wyjazdy, na każdym spotkaniu domowym był młyn ale do liczb z poprzednich lat bardzo daleka droga, a może po prostu trzeba się przyzwyczaić, że nasz stały poziom będzie wyglądać taki, jaki jest obecnie ?
Jesień rozpoczęliśmy nietypowo od wyjazdu na Rozwój Katowice, gdzie w sektorze gości zameldowało się 45 kibiców Ruchu.
Ten wyjazd raczej wszyscy zapamiętają przez pogodę i gdyby nie sztuczna murawa w Katowicach, to mecz by został odwołany jak pozostałe spotkania.
Były intensywne opady śniegu, było zimno, było też deszczowo – idealne warunki do kibicowania, a tak na poważnie to i w takich warunkach można kibicować i pokazać swoją miłość do klubu.
Po dwóch tygodniach znowu obraliśmy kierunek do Katowic, tym razem na Podlesiankę, gdzie 40 kibiców Ruchu oglądało żenującą postawę zespołu i efekt końcowy tego „widowiska” był taki, że po meczu doszło do zgrzytu na linii kibice – piłkarze.
Nie wytrzymali nawet najspokojniejsi i cierpliwi fani, którzy dołączyli do tej kłótni.
W 19 kolejce zagraliśmy u siebie z Wartą Zawiercie i był to ciąg dalszy akcji z nadaniem Żółto – Czarnego kolorytu na naszym sektorze, dlatego South Inferno postanowiło odpalić świece dymne w asyście flag na kiju.
Ciąg dalszy sezonu to brak naszych kibiców na Śląsku Świętochłowice, gdzie niestety nie ma nawet sektora gości i nie możemy zostać wpuszczeni na tej „magicznej” dzielnicy Lipiny, natomiast nigdy nie ma problemów w Siewierzu, gdzie samochodami dojechało 22 kibiców z Radzionkowa.
Runda na dobre rozkręciła się dopiero od 23 kolejki.
Parę dni przed meczem z rezerwami Piasta Gliwice obchodziliśmy kolejną rocznicę śmierci Starszego – jest to dzień równie ważny jak każdy mecz Ruchu Radzionków, dlatego co roku osoby pamiętające o Starszym odwiedzają jego grób w Tarnowskich Górach.
Pamięć to twarda skała, a mecz z Piastem był właśnie dedykowany Starszemu.
W młynie pojawiło się trochę więcej osób, niż na innych spotkaniach, a South Inferno ponownie zadymiło trybunę wraz z naszymi największymi flagami na kiju.
Tydzień później byliśmy w Jaworznie na najważniejszym wyjeździe w rundzie wiosennej.
Cały czas powtarzamy, że w naszej lidzie musimy wyciągać to „coś” z każdego rywala, by nakręcić naszych kibiców do przyjścia na mecz czy do wyjazdu.
W przypadku Szczakowianki pozostała już chyba tylko nazwa i ich przeszłość, bo na meczu z nami nie wystawili młynu i nie dopingowali – Podobno zawiesili działalność, chociaż w następnych dniach potrafili jechać na wyjazd i nawet u siebie dopingowali w meczu barażowym.
Dziwny mają klimat, jednak skupmy się już na naszym ruchu kibicowskim, a ten zaprezentowaliśmy kolejny raz w Jaworznie.
W sektorze gości 60 osób, na płocie dwie, duże flagi i race wraz z ogniami wrocławskimi.
Powrót do domu trochę się opóźnił, bo najpierw milicja każdego kibica przy wychodzeniu spisała, a później parę osób od nas wyskoczyło na napinaczy, którzy kręcili się na okolicznym osiedlu.
Trzy dni później, skromna, dwunastoosobowa grupa wyruszyła ponownie za Ruchem Radzionków, tym razem do Kamyka pod Częstochową, gdzie swoje mecze rozgrywa Unia Rędziny.
Kibice w „nagrodę” otrzymali porażkę 4:2 z bonusem w postaci ulewnego deszczu przez prawie całe spotkanie.
W następnej kolejce zagraliśmy z Dramą Zbrosławice i w zasadzie nie ma nawet o czym wspomnieć, a później, już na zakończenie sezonu pojechaliśmy ostatni raz za Ruchem poza nasze miasto.
W niedzielny poranek 40 fanów wyjechało do Sosnowca na mecz z rezerwami Zagłębie.
Zagłębie ma już swój nowiutki stadion, ale nie dane nam było go jeszcze zobaczyć od środka, bo rezerwy Zagłębia grają na starym stadionie przy Ul. Ludowej.
Mimo, że jest to stary obiekt to i tak go miło wspominamy chociażby z tego względu, że ostatni raz byliśmy tam w około 260, a teraz?
Każdy widzi jak to wszystko się zmienia i kto pozostał przy klubie w tych trudnych chwilach.
Wisienką na torcie na zakończenie sezonu był domowy mecz z Szombierkami Bytom.
Pojedynek dwóch niezależnych ekip z Górnego Śląska to wydarzenie już rzadko spotykane na scenie kibicowskiej w Polsce.
Sami jesteśmy świadkami, jak derby czy pojedynki różnych, bliskich ekip tracą sens i tą „magię” lat ‘90.
W naszym przypadku jest inaczej i chociaż przez jakiś czas łączyła nas zgoda, to na dzień dzisiejszy relacje całkowicie się zmieniły.
Z naszej strony tradycyjnie mobilizacja zrobiona na miarę naszych możliwości i efekt końcowy był taki, że wystawiliśmy najliczniejszy młyn w całym sezonie, jednak za nami doszliśmy na Orlik, to została zorganizowana zbiórka kibiców na mieście.
W pełni udana, z okrzykiem i pirotechniką liczna grupa maszerowała przez Radzionków.
Jak za dawnych lat, gdy „pielgrzymki” kierowały się na mecze Cidrów w Ekstraklasie.
Całkowicie zaskoczyli nas kibice Szombierek i to nie pozytywnie.
W sektorze gości pojawiło się 8 kibiców w tym dwie, starsze kobiety.
Skupiliśmy się na dopingu dla naszego zespołu, ale nie mogliśmy ominąć ich liczby, dlatego fajnie wyszła rymowanka „Więcej procent ma żuberek, niż kibiców jest z Szombierek”
Podczas meczu pożegnaliśmy naszego wychowanka Marcina Trzcionki, który zakończył karierę piłkarską i już oficjalnie przeniósł się na ławkę trenerską i to on będzie teraz prowadzić ten Żółto – Czarny okręt.
Nie zabrakło również oprawy z hasłem „Prowadzi nas przygoda” - starannie wykonany transparent i race wraz z ogniami wrocławskimi dały fajny efekt końcowy.
Ogólnie w tym sezonie South Inferno pokazało się z bardzo dobrej strony.
Były pomysłowe prezentacje i dużo pirotechniki – stały poziom od lat grupy, która za dwa lata będzie obchodzić 20 lecie.
Taka była runda wiosenna w naszym wykonaniu.
Kibicowsko raczej stały poziom, który trzymamy od spadku od IV ligi.
Na pewno chcielibyśmy zobaczyć więcej kibiców u siebie i na wyjazdach, ale do tego potrzebne są też wyniki, a te w całym sezonie były tragiczne.
Co przyniesie nam przyszły sezon ? Pierwszy raz jest to jedna, wielka niewiadoma.
Bądźcie z nami, bądźcie na wszystkich meczach – wspierajcie Ruch Radzionków i żyjcie tym klubem każdego dnia.
Jesteśmy w takim miejscu, że już same przyjście na mecz nie wystarcza, tu trzeba dać coś więcej od siebie – zróbmy to wspólnie, a znowu będzie o nas głośno …




Dodane: 2023-07-12