Wiosna Sezon 2023/2024 - Podsumowanie
Sezon 2023/2024 dobiegł końca, a runda wiosenna przyniosła nam wiele emocji nie tylko na trybunach, ale również na boisku, jednak za nim wróciliśmy na trybuny po zimowej przerwie, to jeszcze na kilka godzin przed rozpoczęciem wiosny, do dymisji podał się prezes Witold Wieczorek. Nawet nie tyle, że Wieczorek sam zrezygnował, lecz innego wyjścia nie miał. Klub prowadził przez cztery sezony i zapisał się w historii Ruchu Radzionków jako najgorszy prezes.
Nasze Cidry zostały totalnie zniszczone od środka – Znowu jest ogromny dług, marketing padł do zera, a przecież to była nasza mocna strona, piłkarze bez wypłat … jeden, wielki chaos, ale ktoś musiał powiedzieć „Stop” i zrobili to kibice.
Oszust i złodziej wygoniony, a My robimy swoje.
Wiosnę zaczęliśmy na początku marca od meczu domowego z Dramą Zbrosławice i była to udana inauguracja, bo zwycięska w dodatku z wiceliderem, jednak na trybunie i wśród piłkarzy było widać zaniepokojenie sytuacją w klubie.
Jako kibice staraliśmy się wszystkich uspokoić i każdemu tłumaczyliśmy jedno – Trwa odbudowa klubu i by ten klub mógł dalej istnieć, to potrzebne jest wsparcie finansowe i wszelka pomoc, która pomoże nam w powrocie do normalności.
Na tym spotkaniu był również już były Prezes, ale jak się okazało w dalszej części sezonu to była to jego ostatnia wizyta na Orliku i może dla niego dobrze – niech się trzyma daleko od Ruchu Radzionków.
Tydzień później w 50 osób z jedną flagę jesteśmy na Victorii Częstochowa, gdzie o mały włos nie został odwołany mecz przez ulewę, która trwała tylko 15-20 min, ale była dość intensywna.
Na szczęście sędzia pozwolił na rozegranie spotkania, a ekipa Marcina Trzcionki zremisowała na tym trudnym terenie 0:0
W 19 kolejce czekał na nas wyjazd do Sosnowca na mecz z rezerwami Zagłębia.
Chociaż w Sosnowcu jest nowy stadion to rezerwy grają jeszcze przy Ludowej i z naszego punktu widzenia fajnie by było zobaczyć na żywo nowiutki obiekt Zagłębia, ale ten stary też ma w sobie to „coś” i przede wszystkim nasze wspomnienia, bo jeszcze kilka lat temu pokazaliśmy się tam w dobrej liczbie z pirotechniką, a naprzeciwko nas był wypełniony do ostatniego miejsca młyn Zagłębia.
Teraz stadion pusty, już zarasta, a w sektorze gości 60 fanów z Radzionkowa … Spójrzcie jak wiele się zmieniło.
Dwie następne kolejki to kolejny wyjazd na Spartę Katowice, gdzie pojawiło się 30 kibiców Ruchu Radzionków oraz mecz domowy z Miedarami, ale i tak wszyscy odliczali dni do derbów z Szombierkami Bytom i się doczekaliśmy.
22 kolejka godzina 19:19 i mecz derbowy, jakich niewiele w naszym kraju.
W młynie zebraliśmy się w 110 osób i już od samego początku rozpoczęliśmy głośny doping.
Na płocie pojawił się styl angielski flag, czyli małe wizytówki ale za to w dużej liczbie.
Oczywiście nie mogło zabraknąć oprawy, a tym razem ultrasi skupili się na pirotechnice, która przy sztucznym oświetleniu dała znakomity efekt.
Pierwszy pokaz to ognie wrocławskie i świece dymne w asyście żółto – czarnych chorągiewek, a drugi pokaz to nowość w naszym wykonaniu – Białe race,które zrobiły na wszystkich ogromne wrażenie.
W sektorze gości 20 kibiców Szombierek, którzy musieli oglądać bezradność swoich piłkarzy.
Wynik końcowy to 6:1 dla Cidrów i na pewno ten wieczór zapisze się na długo w naszej pamięci.
Po Derbach znowu nadszedł moment, gdzie zbyt wiele się nie działo.
Najpierw w 30 osób dojechaliśmy do Siewierza, dla odmiany pociągiem, później standardowo odbył się mecz w Myszkowie bez kibiców gości.
W 26 kolejce podejmowaliśmy na Orliku Rozwój Katowice i zaprezentowaliśmy Żółto – Czarne flagi na kiju.
Tydzień później ponownie zagraliśmy u siebie z kolejnym klubem z Katowic, czyli Podlesianką.
Był to szalony mecz, bo ograliśmy mocnego lidera 4:3, a w młynie pojawiła się całkiem dobra liczba kibiców.
Na pewno nikt nie żałował tego wyboru, jakim był mecz Cidrów.
Do Radzionkowa przyjechali również fani Podlesianki, którzy jak zawsze dopingowali swoją drużynę z naszego sektora.
W 28 kolejce po dłuższej przerwie od wyjazdów w końcu mogliśmy ruszyć za drużyną.
Kierunek jaki obraliśmy to … Łobodno, bo tam teraz rozgrywa swoje mecze Unia Rędziny, która wcześniej grała w Kamyku, ale nie dogadali się z lokalnym klubem i musieli zmienić miejsce rozgrywania meczów.
Nie jest nam to obce, bo sami jesteśmy bez własnego stadionu, dlatego w pełni rozumiemy problem Rędzin.
Zbyt dużego zainteresowania tym wyjazdem nie było i w Łobodnie pojawiło się 34 kibiców z Radzionkowa z jedną flagą.
Jak sama nazwa wskazuje, parę domów, parę ulic i stadion.
Na uwagę zasługuje lokalny katering, bo dla wielu naszych kibiców kiełbasa z grilla była najlepszą, jaką do tej pory jedli na piłkarskich stadionach.
Mecz z Piastem II Gliwice był ostatnim domowym spotkaniem w tym sezonie i w zasadzie rywal nie mógł wzbudzić większego zainteresowania jak to bywa przy każdych rezerwowych drużynach, jednak kibice stanęli na wysokości zadania i z tego meczu zrobili prawdziwe, piłkarskie Święto.
Już przed meczem na Orliku odbył się Dzień Dziecka, który został pierwszy raz zorganizowany głównie przez kibiców i sympatyków Ruchu Radzionków.
Liczba najmłodszych kibiców przerosła nasze oczekiwania i mimo niepewnej pogody, strefa dla najmłodszych była mocno oblężona.
Później dzieciaki wraz z rodzicami przenieśli się na trybunę, by wspierać pierwszą drużynę, a tam oprócz dopingu została zaprezentowana oprawa przygotowana przez South Inferno, jedna z lepszych od momentu naszych przenosin ze starego stadionu na Orlik w Radzionkowie.
Była to sektorówka na linach z dużym napisem Ultras oraz Ultrasem, który trzymał racę i piwo, a na dachu odpalono żółte, świece dymne.
Nie było to takie proste, bo każdy wie, że te dach to jedno, wielkie, plastikowe zadaszenie, ale na szczęście wszystko przebiegło zgodnie z planem.
Ostatni mecz w sezonie to wyjazd na Szczakowiankę Jaworzno, gdzie w sektorze gości pojawiło się 60 kibiców.
Od jakiegoś czasu zbyt wiele emocji na meczach Szczakowianki nie ma przez to, że zawiesili działalność, ale grając na swoim stadionie, nie tym od Victorii, zawsze można liczyć na jakieś dodatkowe atrakcje … poza stadionem i nie inaczej było tym razem.
Po meczu przy naszym autokarze kręcili się lokalni kibice, prawdopodobnie GKSu Katowice, którzy szybko zostali sprowadzeni na ziemię.
Ta akcja opóźniła nasz wyjazd z Jaworzna, bo zaczęło się spisywanie przez policję, przetrzymywanie części naszych kibiców itd.
Na szczęście wszyscy wracamy w komplecie do Radzionkowa i tym akcentem kończymy sezon 2023/2024.
Był to sezon ciekawy, na pewno zakręcony przez te wszystkie zmiany wewnątrz klubowe ale i My, kibice, udowodniliśmy kolejny raz, że siłą tego klubu są kibice, którzy z Ruchem Radzionków są na dobre i na złe.



Dodane: 2024-07-22