Podsumowanie rundy jesiennej 2024/2025
Po zakończeniu poprzedniego sezonu i dzięki utrzymaniu się w IV lidze, wszyscy kibice Cidrów wiedzieli, że nadchodzący sezon będzie wyjątkowo atrakcyjny i też inny od tych poprzednich. Śląski Związek Piłki Nożnej połączył grupę Śląską A i grupę Śląską B i dzięki temu liga stała się o wiele atrakcyjniejsza i ciekawsza nie tylko na murawie, ale przede wszystkim na trybunach, bo przyszło nam rywalizować z dwoma, znanymi załogami kibicowskimi, czyli mowa o Odrze Wodzisław i ROWie Rybnik i na te mecze czekaliśmy najbardziej.
Wiosnę rozpoczęliśmy od spotkania domowego z Gwarkiem Ornontowice i w dobrym stylu piłkarze przywitali się z kibicami Cidrów, bo wygrali aż 3:1, natomiast w młynie zebrała się całkiem dobra liczba kibiców.
W drugiej kolejce było już znacznie ciekawiej, bo rozegraliśmy derbowego spotkanie z spadkowiczem Gwarkiem Tarnowskie Góry.
Piłkarskie Święto zostało tradycyjnie zepsute przez tarnogórską policję, która nakazała zamknąć sektor gości, ale ta decyzja nas nie zatrzymała.
Pod stadion do Tarnowskich Gór dojechało 60 kibiców z Radzionkowa i za sektorem gości wspieraliśmy drużynę głośnym dopingiem.

Idealny moment dla wszystkich kibiców, by odwiedzić radzionkowski Orlik, bo przecież urodzin się nie odmawia no i można powiedzieć, że tak też było, bo na trybunie pojawiło się bardzo dużo kibiców.
Z okazji urodzin został wywieszony transparent z hasłem „Lata mijają, a nasz Ruch wciąż się trzyma – Ruch to społeczność, tradycja, rodzina”.
Był też drugi transparent skierowany w byłego Prezesa klubu „Witold Wieczorek = Oszust i kłamca”.
W czwartej kolejce 24 kibiców Ruchu Radzionków wspierało drużynę na wyjeździe ze Spartą Katowice, następnie zagraliśmy u siebie z rezerwami Piasta II Gliwice, niespodziewanie przegrywając aż 3:1 no i w końcu doczekaliśmy się meczu z ROWem Rybnik w szóstej kolejce.

Ten pojedynek otrzymał miano najważniejszego wyjazdu w rundzie jesiennej i w sektorze gości pojawiło się aż 82 kibiców z Radzionkowa.
Z ROWem Rybnik zagraliśmy również w sezonie 2008/2009, czyli 15 lat temu i było nas wtedy 140.
Od tego czasu wiele się zmieniło, to już tylko wspomnienia i historia, a przy klubie pozostali najwierniejsi fanatycy, których można było zobaczyć właśnie w sektorze gości w Rybniku.
Wejście na stadion w Rybniku bezproblemowe i już na pierwszy rzut oka było widać, że klubem zaczęli kierować lokalni kibice, dlatego wszystko wyglądało bardzo profesjonalnie.
Na płocie tego dnia wywiesiliśmy aż pięć flag w tym dwie prawicowe i mieliśmy ze sobą pirotechnikę oraz żółto – czarne machajki.
Kibice ROWu Rybnik swój młyn mieli tuż obok naszego sektora, jednak całe spotkanie przebiegło bez jakichkolwiek bluzg.

Wrzesień zaczynamy od wyjazdu na Victorię Częstochowa w 28 osób.
Lokalni kibice zorganizowali zbiórkę darów i pieniędzy dla schroniska w Częstochowie i również dołączyliśmy do tej akcji.
Swoje atrakcje mieli po meczu nasi piłkarze.
Do autokaru weszło dwóch kibiców Victorii, którzy chcieli sobie „pożyczyć” szalik Ruchu Radzionków, jednak mieli pecha, bo niedaleko stał nasz nie grający piłkarz, który odbił nasze barwy.

W 10 kolejce czekał na nas kolejny, hitowy wyjazd na Odrę Wodzisław.
Po połączeniu obu grup również ucieszyliśmy się z tego, że będziemy mogli znowu zagrać z Odrą Wodzisław, klubem, który tak jak My, miał swój epizod w Ekstraklasie.
Po Ekstraklasie w Wodzisławiu zostało tyle, co u nas, czyli wspomnienia i garstka kibiców.
Już sama droga do Wodzisławia przyniosła atrakcje po wyjeździe z Radzionkowa.
Akurat w tym samym czasie ze swojego domowego meczu wracali kibice Polonii Bytom i na efekty długo nie było trzeba czekać.
Wpadło kilka barw Polonii i przez to nasza podróż mogła się już zakończyć, jednak ostatecznie dojechaliśmy w około 70 osób do Wodzisławia.
Wejście na sektor sprawne, dlatego też sprawnie ląduje cała pirotechnika tam, gdzie powinna.
Mieliśmy również ze sobą flagi pasiaki oraz żółto – czarne balony, które dały znakomity efekt na tym „Retro” sektorze.
Pierwszy raz mieliśmy problem z wywieszoną Konfederatką.

W przerwie meczu zarząd Odry wraz z ochroną domagali się ściągnięcia Konfederatki, jednak postawiliśmy na swoim i nasze oflagowanie pozostało bez zmian do końca meczu.
W pozostałych kolejkach zbyt dużo się nie wydarzyło i raczej skupiliśmy się w dalszym ciągu na wyjazdach.
W 12 kolejce pierwszy raz zagraliśmy na Spójni Landek, gdzie drużynę dopingowało 33 fanów z Radzionkowa, a w 14 kolejce w Zbrosławicach obecnych było około 50 kibiców Ruchu Radzionków, plus całkiem spora grupa pikników.
Zajęliśmy w zasadzie całą trybunę gospodarzy.
Na domowy mecz z oprawą i ogólną atmosferą z której słyniemy musieliśmy czekać aż do 15 kolejki.
Podejmowaliśmy wtedy rezerwy Rekordu Bielsko Biała, ale to nie przeciwnik ściągnął widzów na nasz Orlik, a wielkie urodziny South Inferno.
20 lat na scenie Ultras to kawał czasu, dlatego trzeba było zaprezentować oprawę godną takich urodzin.

Pierwsza prezentacja to sektorówka, na której były namalowane nasze cztery choreografie wybrane w głosowaniu na TOP5 opraw w historii South Inferno.
Uzupełnieniem sektorówki były wyrzutnie odpalone za naszym młynem.
W dalszej części spotkania na płocie została wywieszona tylko jedna flaga South Inferno’04, a pozostałą część plastikowego ogrodzenia zakryto żółtym materiałem.
Do kibiców przemówił również założyciel grupy Ultras, podziękowano za te wszystkie wspólne lata, za każdą pomoc, za każdą złotówkę i … otwarto szampan oraz odpalono jedną, symboliczną racę, jako początek dalszych opraw, a co było później ?
Żółte race, mnóstwo ogni wrocławskich, czerwone stroboskopy, a na sam koniec wywieszony został transparent „Dwie dekady UltraPasji” i ponownie odpalono sporą ilość rac w asyście flag – pasiaków.

Ten dzień na pewno zapiszę się w pamięci nie tylko ultrasów z South Inferno, ale wszystkich kibiców.
Dalsza część sezonu zbliżała się ku końcowi, jednak na uwagę zasługuje jeszcze nasz wyjazd do Bielska Białej na mecz z rezerwami Podbeskidzie, gdzie w sektorze gości była skromna, 27 osobowa grupa kibiców.
Rundę jesienną zakończyliśmy u siebie miłym, piłkarskim akcentem, pokonując lidera z Częstochowy aż 4:0.
Oceniając rundę jesienną w wykonaniu kibiców Ruchu Radzionków, to można uznać ją za udaną.
Do poprawy na pewno są jeszcze nasze liczby na „zwykłych” wyjazdach, gdzie zapał kibiców nieco opadł, jednak dzięki połączeniu dwóch grup nastąpił powiew świeżości i takie pojedynki jak z Odrą Wodzisław czy ROWem Rybnik pokazały, że brakuje nam takich rywali na takim, kibicowskim poziomie.
Godnie uczczono również urodziny South Inferno udowadniając, że markę grupy nie wyrabia się w sezon, czy dwa, a właśnie na przestrzeni np. dwudziestu lat, trwając ciągle na scenie Ultras, która tak mocno została nadszarpnięta i wycofana na bok na kibicowskiej mapie Polski.

Dodane: 2025-02-20