Wariaci stąd płyną pod prąd - Okiem kibica mecz z Walcownią
W 14 kolejce podejmowaliśmy u siebie Walcownię Czechowice – Dziedzice. Mecz ten był dla kibiców najważniejszym spotkaniem rundy jesiennej, a dodatkowych emocji dodawał fakt, że Walcownia Czechowice – Dziedzice to fan club BKSu Bielsko – Biała, a ze względu na nasze dobre relacje z Podbeskidziem Bielsko – Biała wiadome było, że obie ekipy z Bielska – Białej pokażą się w dobrych liczbach.
Parę dni przed meczem nasz klub poinformował, że zakup biletu będzie możliwy tylko w przedsprzedaży, a w dniu meczu kasa będzie nie czynna.
Nie przeszkodziło to naszym kibicom, bo dzień przed meczem zostały wykupione wszystkie bilety, jednak trzeba też zaznaczyć, że pojemność Orlika została niestety zmniejszona ze względów bezpieczeństwa.
To kolejny przykład i mocny argument dla władz miasta, że stadion dla Ruchu Radzionków musi powstać, a wszystkie inne sprawy w mieście powinny być odsunięte na boczny tor.
Ileż można czekać na stadion ? Ile można być klubem bez własnego domu ?
Wracając już do samego meczu z Walcownią Czechowice – Dziedzice, to można śmiało napisać, że takiego klimatu i takiej atmosfery jeszcze nie było od momentu naszych przenosin ze starego stadionu na Orlik w Radzionkowie !
Widok kibiców idących na Orlik, zbiórka Starej Gwardii, która w ten dzień zaskoczyła wszystkich czy nadjeżdżające dwa autokary kibiców Podbeskidzia Bielsko – Biała zrobiły niesamowity efekt.
Zatrzymajmy się jeszcze na chwilę przy Starej Gwardii, bo to też jest warte odnotowania.
Na meczu z Walcownią pojawiła się właśnie ekipa, która kiedyś trzymała cały młyn jeszcze w latach ‘90.
Fajnie było zobaczyć tych kibiców po krótszej lub dłuższej przerwie i też dzięki nim nasz młyn był rekordowy na Orliku.
W zasadzie ¾ naszej trybuny to był nasz młyn, który można określić na około 300 osób !
W tym dniu wspierali nas kibice Podbeskidzia Bielsko – Biała w 100 osób !
Była również delegacja kibiców Bohemians Praga oraz kilku obserwatorów z różnych innych klubów – Dziękujemy wszystkim za wsparcie.
Właśnie ten dzień był też przełomowy dla naszych relacji z kibicami Podbeskidzia, bo oficjalnie została na tym meczu przybita zgoda z „Góralami”.
Godzina 19:00, piłkarze wychodzą na boisko, sędzia rozpoczyna mecz, a na trybunach zaczyna się „Show” jakiego jeszcze nie było na Orliku, ale i tak wszyscy czekali na oprawę, która już w trakcie meczu była komentowana na wszystkich możliwych forach kibicowskich, bo dzięki pomysłowi, efekt końcowy był znakomity !
Nad młynem pojawiła się sektorówka z namalowanym statkiem, który płyną wśród sztormu i burzy.
Statek ten nazywał się „Tradycjonalista”, czyli ponownie użyliśmy motywu z naszej oprawy i flagi.
Na dolnym płocie wywieszony został jeszcze transparent z hasłem „WARIACI STĄD PŁYNĄ POD PRĄD”.
Do całej tej prezentacji odpalono czarne świece dymne, petardy hukowe oraz użyto „Ledów”, które imitowały burzę na morzu i między innymi mrugające „Ledy” były szeroko komentowane na scenie kibicowskiej.
Na sektorówce zostało namalowane słońce w miejscu, gdzie za trybuną świeciła latarnia z zakładu pracy i to również był dodatkowy efekt tej prezentacji.
Efekt końcowy tej oprawy przerósł nasze oczekiwania.
Przypomniała nam się nawet oprawa sprzed kilkunastu lat „Propaganda”, która również była szeroko komentowana na scenie kibicowskiej, nie tylko tej krajowej.
W drugiej połowie odpalono jeszcze sporą ilość czerwonych stroboskopów, które również dały fajny efekt przy sztucznym oświetleniu.
Doping tego dnia konkretny !
Liczny młyn dawał z siebie wszystko i były również momenty w których drużynę Cidrów dopingowała cała trybuna.
Udało się nawet zrobić „Szkocję” na całej prostej ale to też zasługa Starej Gwardii, która mobilizowała innych kibiców do dopingu – Ciarki przechodziły !
Kibice gości pojawili się w 193 osoby i w tej liczbie mieli wsparcie kibiców BKSu Bielsko – Biała, Zagłębia Sosnowiec i CKSu Czeladź.
Doping prowadzili przed Orlikiem w miejscu, gdzie był również ROW Rybnik, ponieważ sektor gości w Radzionkowie może pomieścić „Aż” 54 osoby.
Na boisku również wielkie emocje.
Walcownia Czechowice – Dziedzice to beniaminek oraz wielka niespodzianka tych rozgrywek.
Wszyscy kibice pogodzili się z remisem, aż nagle w 79 minucie po zamieszaniu w polu karnym, Kamil Surowiec zdobywa bramkę na 1:0 i taki wynik utrzymał się do końca meczu – Radości nie było końca !
Dziękujemy wszystkim kibicom za stworzenie tak wspaniałej atmosfery na meczu z Walcownią Czechowice – Dziedzice oraz podziękowania dla kibiców Podbeskidzia Bielsko – Biała za konkretne wsparcie !

Dodane: 2026-10-28