Podsumowanie rundy wiosennej 07/08

Do rundy wiosennej wyszliśmy z założeniem, że ponownie trzeba zaliczyć wszystkie mecze wyjazdowe, bez względu na wszystko i tak też się stało, gdyż rozpoczęliśmy w Częstochowie, a skończyliśmy w Będzinie ...

Jednak zanim piłkarze rozpoczęli swój sezon na murawie, to kibice swój rozpoczęli już przed sezonem na ubitej ziemi z Górnikiem Zabrze. Walczono po 13 osób i do 20 lat. Zwyciężył Górnik i warto podkreślić, że wszystko odbyło się jak najbardziej honorowo. Później już zaczął się sezon i na pierwszy wyjazd wybraliśmy się do Częstochowy na Victorię w 85 osób. W czasie meczu na stadionie pojawia się Włókniarz Częstochowa i podobnie jak rok temu, proponuje nam walkę, na którą się zgadzamy. Po obu stronach stanęło 9 osób i lepszy okazał się Włókniarz.
Następny mecz rozgrywaliśmy na naszym stadionie z Orzeł Psary/Babienice. W młynie około 180 osób i na płocie zawisł transparent „Stop katom w niebieskich mundurach „ , który odnosił się do wydarzeń w Krakowie (Mydlniki) i nie tylko.
Tak się złożyło, że kolejny raz nam trafiło jechać do Częstochowy, tym razem na Ks. Stawiamy się w 50 osób, czyli mniej niż na Victorii i wywieszamy jedną flagę „Bad Boys”.
Podczas meczu nic ciekawego się nie działo i ogólnie panował piknik z grillowaniem … tym prawdziwym. Następnie wybraliśmy się w 55 osób do Wesołej ( dzielnica Mysłowic ). Był to jeden z najgorszych wyjazdów, czyli w skrócie mówiąc – zimno, mokro i wynik nie ciekawy.
Później odbył się mecz na który czekaliśmy cały sezon, czyli podejmowaliśmy Gks Tychy. Ciśnienie na to spotkanie było zawsze i zawsze wzbudzało największe zainteresowanie, ale nie ma się co dziwić, gdyż kolejny sezon o awans liczy się tylko nasza drużyna i Gksu Tychy, a kibice którzy jeżdżą za swoją drużyną są tylko w Tychach i Radzionkowie. W młynie tego dnia stawiło się 400 osób i nikt nie spodziewał się takiej liczby w środku tygodnia. Oprawa tego dnia składała się z kilku prezentacji i już na początku meczu Ultrasi zaprezentowali pomysłową oprawę, która nawiązywała do historii nazwy "Cidry". Na płocie zawisł transparent z dużą butelką wystającą poza płot oraz tekstem "Kiedyś Cider w kielichu, dzisiaj Cidry w okrzyku" . Do tego kibice podnieśli ogromną ilość żółto - czarnych butelek wyciętych z kartonów, a wszystko to dopełniły race umieszczone na górze sektora - efekt końcowy mógł się podobać. Na koniec pierwszej połowy zostało jeszcze odpalone racowisko.
W drugiej części spotkania zostały zaprezentowane dwie oprawy i pierwsza z nich składała się z pasów materiału oraz małych flag na kiju, a druga z rac, świec dymnych oraz również flag na kiju, lecz w dużo większej ilości. Cały ten chaos dopełnił żółto-czarny transparent "The Power Of The Mind,,. Podczas meczu wspomagało nas 20 fanów z Szombierek Bytom .
Na kolejny mecz wyjazd nie był organizowany, jednak do Łabęd wybrała się 24 osobowa grupa naszych kibiców, a tego samego dnia część kibiców wspomagała Szombierki Bytom na wyjeździe w Orzechu. Jednak nikt nie spodziewał się tego, co wydarzy się wieczorem po przyjeździe z Łabęd. Odszedł z tego świata „Starszy”, który został zabity przez kibiców bytomskiej Polonii. Śp.Starszy prowadził doping na meczach od kilku lat, brał aktywnie udział w kibicowaniu i zaliczał wszystkie wyjazdy, również ten ostatni do Łabęd. Teraz pozostanie na zawsze w naszej pamięci i każdy będzie pamiętał, ile serca włożył w ten klub.
Pogrzeb odbył się w Lasowicach i bardzo licznie przyszli pożegnać „Starszego” kibice nie tylko naszego klubu, ale również Ruchu Chorzów, Górnika Zabrze, Szombierek Bytom, Odry Wodzisław oraz wielu innych ekip. Po tych smutnych wydarzeniach ciężko było się pozbierać wielu osobom w naszej ekipie, jednak już na pierwszym meczu po śmierci „Starszego” pokazaliśmy prawdziwą jedność. Spotkanie z Milenium Wojkowice było meczem mało ważnym piłkarsko i kibicowsko, jednak był to mecz specyficzny i smutny, poprzedzony minutą ciszy w trakcie której zostały odpalone race w kształcie krzyża, a na płocie zawisło płótno z napisem „śp. Starszy „. Młyn, który liczył 400 osób w pierwszej połowie milczał, jednak w drugiej doping był jak za dawnych lat, głośny, niosący się w osiedla, po prostu wszyscy ryczeli na maksa, tak jak zawsze chciał Starszy. Podczas meczu również odbyła się zbiórka pieniędzy dla rodziny i zostało uzbierane 3840.51 zł ! Duża w tym zasługa prezesa, który zdecydował, że wszystkie mecze do końca sezonu będą za darmo, z tym że przy kasie stała puszka, gdzie wrzucano pieniądze dla rodziny Starszego.
Następnie wybraliśmy się na ciekawy wyjazd do Myszkowa, gdzie stawiło się 140 osób ( w tym 5 kibiców Szombierek Bytom ) i pierwszy raz podróżowaliśmy autobusem przegubowym. Gdy dojechaliśmy do Myszkowa, okazało się, że autobus trzeba opuścić w jakimś dziwnym miejscu i dalszą drogę musieliśmy pokonać na pieszo przez miasto. Po dojściu pod kasę przywitał nas starszy koleś z zarządu, który po chwili zaczął robić problemy z wejściem, ponieważ domagał się listy kibiców oraz próbował nas wysłać do innej kasy, która była zamknięta. Po kilku minutach wszyscy kibice nie wytrzymali i olewając gościa przeskoczyli przez płot dostając się na trybunę gości. Podczas pierwszej połowy z naszej strony rewelacyjny doping, który trwał od pierwszej do ostatniej minuty. Pod koniec drugiej połowy już słabiej i to nie ze względu na wynik, gdyż nasi kopacze wygrali 2:4, a raczej ze względu na upał panujący tego dnia. Z akcentów Ultras można tylko wymienić race odpalone w czasie meczu. Myszkowa w młynie z 50 osób i wywieszają transparent " Śmierć kibica jak śmierć brata ". W drodze powrotnej jedno z naszych samochodów ma problemy na trasie z ekipą Myszkowa, jednak do niczego konkretnego nie dochodzi.
Kolejny mecz na naszym stadionie z Zagłębiakiem Dąbrowa Górnicza zapowiadał się nudno, jednak wcale tak nie było. W młynie 150 osób i pierwszy raz po śmierci „Starszego” wywieszamy na płocie flagę Ciderland, która w drugiej połowie została ściągnięta, ponieważ na płot zostały wrzucone barwy Polonii Bytom. Podczas palenia na sektor wpadła policja, która próbowała wyłapać pierwsze lepsze osoby palące szale i po chwili awantura przeniosła się za trybunę, gdzie zostało zwiniętych dwóch kibiców.
Z następnym wyjazdem na Mk Katowice były początkowo problemy, ponieważ prezes gospodarzy nie chciał wysłać biletów i stwierdził, że nie zostaniemy wpuszczeni na stadion. Mimo tego 70 osób pojechało i zobaczyło spotkanie. Przed meczem jeden z piłkarzy postawił znicz przed sektorem by oddać szacunek śp. Starszemu i wszystko było by w porządku, gdyby nie dziad ( prawdopodobnie gospodarz ), który kopnął z całej siły znicz. Wszystkich kibiców to mocno zdenerwowało w wyniku czego została podjęta próba przeskoczenia płotu, jednak reaguje ochrona i w dziada poleciały tylko różne przedmioty, przez co sędzia przerwał na chwile mecz.
Przed ostatnim meczem były jeszcze szanse na awans do baraży, jednak kto się orientował bardziej ten wiedział, że te szanse są zerowe, ale wiadomo – wiara czyni cuda. 110 osób z flagą „Cidry Fans” wybrało się na Sarmację Będzin. W przerwie meczu parę osób podjęło próbę zdobycia flagi Sarmacji, jednak szybko reaguje ochrona i tylko dwie osoby dały rade wbiec na murawę, a reszta w tym czasie była gazowana. Po chwili na murawie znalazła się także Sarmacja i Zagłębie Sosnowiec, ale do niczego już nie dochodzi, ponieważ na murawie znalazła się też policja. Po całym zajściu Zagłębie wychodzi ze stadionu, a miejscowi bez flag nie prowadzili już dopingu.
Niestety w tym sezonie lepszy okazał się Gks Tychy, który awansował, a my kolejny sezon spędzimy w czwartej lidze ( nowej trzeciej ). Sezon dla kibiców był udany, ponownie zaliczyliśmy wszystkie wyjazdy, a na meczach u siebie padały rekordy w młynie, jednak to było najmniej ważne po tym co się wydarzyło, odszedł od nas człowiek, który tak wiele zrobił dla tego klubu … Nie zapomnimy o Tobie, Jak te trybuny nie zapomną twojego głosu śp.Starszy.
Dodane: 2008-07-20
ultrasruch.com - Serwis kibiców Ruchu Radzionków | South Inferno ' 04