Relacja i zdjęcia z soboty
Mecz z drużyną z dołu tabeli jaką jest Zagłębiak Dąbrowa Górnicza pozornie nie wydawał się ciekawy kibicowsko, ani piłkarsko. Po meczu jednak każdy kto był na stadionie, mógł stwierdzić, że to jeden z lepszych meczy sezonu.W pierwszej połowie w młynie wstawia się ok. 150 osób, a na płocie zawisła po raz pierwszy od śmierci Starszego flaga (‘Ciderland’). Pierwsza odsłona meczu mija w spokoju, piłkarze na boisku wyraźnie nie mają pomysłu na obronę gości, a nam z dopingiem idzie średnio.
Wydarzenia po przerwie sprawiły, że mogło się wydawać jakby to był już zupełnie inny mecz. Na naszym płocie zamiast flagi wywieszamy barwy bytomskiej Polonii, które zostają palone. W tym właśnie momencie do naszego sektora wpadają kaski, po chwili jednak wszystko przenosi się poza trybuny i od tego momentu nie prowadzimy dopingu, ponieważ większość była zajęta ‘wydarzeniami poza sportowymi’. W wyniku awantur z policją 2 osoby zostają zawinięte.
Od ok. 75 minuty meczu wszyscy wracają do młyna i próbujemy zmotywować naszych kopaczy do gry, ponieważ wynik meczu był nadal 0-0, a doniesienia z Tych były dla nas korzystne. I od tego właśnie momentu piłkarze jakby dostali kopa. My z dobrym dopingiem, a piłkarze coraz bardziej przyciskają Zagłębiaka. 87 minuta emocje sięgają zenitu, karny dla nas… nie wykorzystany. Jednak my się nie poddajemy i nadal motywujemy piłkarzy by walczyli do końca – i opłacało się. W 90 minucie strzelamy zwycięską bramkę i w tym momencie jest taka eksplozja radości i euforii jakiej dawno nie było na N11. Tychy remisują 0-0 i ich przewaga się topi, a koniec sezonu coraz bliżej..
Wydarzenia po przerwie sprawiły, że mogło się wydawać jakby to był już zupełnie inny mecz. Na naszym płocie zamiast flagi wywieszamy barwy bytomskiej Polonii, które zostają palone. W tym właśnie momencie do naszego sektora wpadają kaski, po chwili jednak wszystko przenosi się poza trybuny i od tego momentu nie prowadzimy dopingu, ponieważ większość była zajęta ‘wydarzeniami poza sportowymi’. W wyniku awantur z policją 2 osoby zostają zawinięte.
Od ok. 75 minuty meczu wszyscy wracają do młyna i próbujemy zmotywować naszych kopaczy do gry, ponieważ wynik meczu był nadal 0-0, a doniesienia z Tych były dla nas korzystne. I od tego właśnie momentu piłkarze jakby dostali kopa. My z dobrym dopingiem, a piłkarze coraz bardziej przyciskają Zagłębiaka. 87 minuta emocje sięgają zenitu, karny dla nas… nie wykorzystany. Jednak my się nie poddajemy i nadal motywujemy piłkarzy by walczyli do końca – i opłacało się. W 90 minucie strzelamy zwycięską bramkę i w tym momencie jest taka eksplozja radości i euforii jakiej dawno nie było na N11. Tychy remisują 0-0 i ich przewaga się topi, a koniec sezonu coraz bliżej..
Dodane: 2008-05-19