Nadwiślan Góra - Ruch 1:0

Mecz z Nadwiślanem Góra był naszym najdalszym wyjazdem w tej rundzie i może to śmiesznie zabrzmi, ale do pokonania mieliśmy 100 km w jedną stronę.
To już nie te czasy, że do przejechania mieliśmy całą Polskę, bo teraz większość wyjazdów w naszej buraczanej lidze to odległości w granicach 50 km. Więc podróż do Góry należała do tych najdalszych.
Oficjalnie wyjazd nie był organizowany, lecz są kibice, którzy w domu nie zostaną jak grają Cidry i na swój sposób dojadą na mecz i tak samo było w niedzielę, bo wspieraliśmy nasz zespół w 20 osób.


Droga minęła spokojnie w dużej ulewie, jednak gdy dojechaliśmy na miejsce to na szczęście deszcz przestał padać.
Wchodzimy na sektor gości w którym w dziwny sposób były wykręcone krzesełka.
Po chwili przyszedł jakiś facet z zarządu, który zaprasza nas na trybunę krytą i załatwia nam ulgowe bilety.
Jak się później okazało – facet polubił nasz klimat i razem z nami popijał wódkę przez cały mecz i nie tylko on nas polubił, bo obok nas siedziały dzieciaki, które dołączyły czasami do naszego dopingu, a w nagrodę otrzymały vlepki z Ruchu.
W przerwie meczu część naszych kibiców wybrała się na miasteczko do sklepu, aby uzupełnić zapasy na drugą połowę i w drogę powrotną na stadion załapali się na przewóz ... w postaci auta dostawczego, gdzie zasiedli na pace, między chlebami.
W drugiej połowie ciąg dalszy polewania wódeczki i ciąg dalszy bicia głową w mur naszych piłkarzy, którzy zagrali bardzo dobry mecz, byli drużyną zdecydowanie lepszą od Nadwiślana ale co z tego, jak piłka nie chciała wpaść do bramki, a gospodarze po karnym wygrywają 1:0.
Mimo porażki po meczu dziękujemy piłkarzom za walkę i dajemy im to zrozumienia, że byli lepsi.
A teraz wszyscy do młyna na mecz z Szombierkami !
Ps. Zdjęcia z Nadwiślana znajdują się w galerii






Dodane: 2016-08-22
ultrasruch.com - Serwis kibiców Ruchu Radzionków | South Inferno ' 04